11 SPOSOBÓW JAK ZACHĘCIĆ DZIECKO DO JEDZENIA WARZYW

Każdy rodzic stara się by jego dziecko było zdrowe. Dba o jego pielęgnację, wychowanie, bezpieczeństwo i dietę. Jednym z trudniejszych zadań jest przekonanie maluchów do jedzenia zdrowej żywności. Tym bardziej, gdy od małego mu tego nie wpoiliśmy.
Dzisiaj mam dla Was 11 sposobów, jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw, które spokojnie pozwolą na przemycenie zdrowych witamin i mikroelementów nawet do kilku posiłków dziennie.

Poniższe zestawienie, zawiera zarówno te metody, które stosowane są powszechnie. Mam jednak nadzieję, że znajdziecie w nich inspiracje, które będą działać i na wasze pociechy.

vegetables-vegetais

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw?

Do surowych warzyw podaj dip.

Moja córka świeże pokrojone warzywa je dość niechętnie. Jednak ta prosta postać urozmaicona miseczką z jogurtem naturalnym lub greckim jest już do zaakceptowania. Pomysł podsunęła mi Bożenka z bloga Mama trójki. Nadia lubi maczać warzywa w białym „sosie” – zamieniając zdrowe jedzenie w dawkę przyjemnej zabawy.

Składnik pieczywa lub ciast.

Drobno starta marchewka oraz cukinia mogą stanowić składnik prawie każdego pieczonego w domu pieczywa. Dodatkowo można je dodać również do ciasta wzbogacając go o cenne składniki odżywcze, przy okazji zapewniając większą wilgotność samego ciasta.

Koktajle – Smoothies.

Warzywa w postaci płynnej są lepiej tolerowane przez moją córeczkę. W internecie jest masa przepisów na połączenie owoców i warzyw w pyszne, a przede wszystkim zdrowe napoje. Kilkanaście przykładowych przepisów na smoothies możecie znaleźć tutaj.

Podsmażana bułka tarta i inne dodatki.

Ja osobiście uwielbiam bułeczkę tartą podsmażaną na masełku. O ile sama nie zjadłabym ugotowanej fasolki czy kalafiora, o tyle z nią zajadam się tymi warzywami. Bułka ma charakterystyczny smak, który całkowicie potrafi odmienić warzywną potrawę. Można wykorzystać również inne dodatki do „okraszenia” ugotowanych warzyw – roztopione masełko, starty żółty ser, sos koperkowo-jogurtowy czy czosnkowy – mogą być idealnym uzupełnieniem.

Kotlety i inne mięsko.

Gotując warto zwrócić uwagę, by rozdrobnione warzywa przemycać w ulubionych posiłkach. Rozdrobnioną marchewkę, cebulkę, szczypiorek, paprykę można dodać do chociażby kotletów mielonych. Pulpeciki też nie muszą być tylko i wyłącznie z mięsa. Ja do pieczonego kurczaka dodaję pokrojoną w plastry marchew i pora – pieczony razem z nim, z talerza znika w przeciągu minuty. Warto się pogłowić, by w każdym posiłku dać dziecku porcję witamin.

Sosy i sosiki.

Większość polskich dań serwowana jest z sosami. Makaron, ryż a nawet ziemniaki to doskonała podstawa do podania „sosiku”. Jednak większość ludzi używa sosów z papierka (lub słoika) idąc na łatwiznę. Co za problem dodać do proszku wodę, śmietanę lub zagotować gotowy sos – żaden? Zapominamy o tym, że sos można również zrobić zupełnie samodzielnie, tak by w nim znalazło się dużo cennych dla naszego zdrowia składników. Sosy są niewyczerpanym źródłem możliwości na przemycenie warzyw zarówno świeżych jak i suszonych. Jeśli nie masz pomysłu – poszukaj w sieci. W naszym domu jednym z najbardziej lubianych jest sos marchwiowy, marchew starta na tarce, podgotowana na małym ogniu z dodatkiem masła i mąki. Nie pamiętam, kiedy mama zrobiła go po raz pierwszy, ale od tamtego czasu często gości na naszym stole.

Zupy, sałatki i surówki.

Tutaj nie ma, co się rozpisywać. Każde dziecko ma przynajmniej jedna zupkę (sałatkę lub surówkę), którą lubi, a w niej dużo miejsca na warzywka. Jeśli twoja pociecha nie trawi warzyw już za sam ich wygląd (– czytaj np. nie zje ugotowanej marchewki, jak ją zobaczy), warto pomyśleć o tak zwanych zupach krem, gdzie większość składników można zmiksować. Ja mam o tyle łatwiej, że Nadia lubi praktycznie wszystko, co przygotuje – możecie mi zazdrościć 😉

Warzywa je cała rodzina.

Nie wymagajmy od dziecka czegoś, czego sami nie jesteśmy w stanie zrobić. Jeśli mama i tata nie będą jeść warzyw – małe prawdopodobieństwo, że maluch będzie jadł je sam. Nasze pociechy biorą z nas przykład – zdrowe odżywianie w końcu nie powinno dotykać tylko najmłodszych.

Wspólne gotowanie.

Ponoć nic tak nie zaostrza apetytu jak samodzielne gotowanie. Warto skorzystać przy tej „żmudnej” czynności z pomocy dzieci. Zaangażować je do zrobienia czegoś razem. Niech to maluch wybierze, co zrobicie na obiad, z jakich warzyw będziecie korzystać. Razem je obierzcie, pokrójcie i ugotujcie.

Własny ogródek.

Jeśli macie działkę warto znaleźć na niej miejsce na mini ogródek, na którym wraz z dziećmi będziecie wspólnie hodować ulubione warzywa. W przypadku, gdy nie macie takiej możliwości wykorzystajcie dobrodziejstwo parapetu i doniczki. Szczypiorek, niektóre zioła, rzeżuchę czy nawet pietruszkę naciową bez problemu wyrosną na naszych oknach nawet zimą. Zapewniam was, że dziecko, które przyłoży rękę, do wykiełkowania nasion w rośliny – z przyjemnością ich spróbuje.

O doniczkowych ogródkach możecie poczytać na przykład tutaj.

Nie musisz zjeść wszystkiego.

Dość istotne jest, by w przygodach z warzywami nie wymagać od dziecka by zawsze wszystko zjadło z talerza. Ważne żeby spróbowało wszystkiego. Jednak rozkaz „musisz zjeść wszystkie warzywa” sprawi, że dziecko faktycznie może zacząć ich unikać. Pamiętajmy, że jedzenia ma wiązać się z przyjemnością smakowania a nie ze strachem. Hasła w stylu „jak nie zjesz warzyw nie dostaniesz deseru”, mogą skutkować przez jakiś czas. Jednak one również nie przyniosą ostatecznie upragnionego rezultatu.

Te 11 sposobów na jedzenie warzyw przez dzieci może stać się dla Ciebie i twoich pociech wspaniałą zabawą. Nie traktuj tego, jako dodatkowego obowiązku i pracy. Pamiętaj, że warzywne fantazje w kuchni, ostatecznie prowadzą do nabrania zdrowych nawyków żywieniowych praktycznie dla wszystkich domowników. Warto eksperymentować i zaoferować nową potrawę na naszym stole, tak by dogodzić naszej rodzinie. W końcu jedzenie ma być przyjemnością a nie drogą przez mękę.

 

  • u mnie się z tego wszystkiego sprawdza przemycanie warzyw w mielonych. Już nie pamiętam kiedy jadłam zwykłe mielone bez warzyw w środku. Zawsze coś tam jest 🙂

    • Całe szczęście, że to raczej poprawia ich smak, zamiast go psuć. Co najczęściej dodajesz do mielonych?

      • marchewkę, pieczarki, cukinie, brokuły , kalafior, czasem ryż i robię te jeżyki z reklamy 🙂 w sumie wszystko co można zetrzeć na drobnych oczkach albo zgnieść widelcem

  • Paulina Kwiatkowska

    U nas nie było tego problemu, bo od małego jadłyśmy owoce i warzywka z działki, jednak rady, jak najbardziej przydatne

  • Kiti

    Ja ogólnie nie przepadam za surowymi warzywami, tylko lubię marchewkę, kalarepę. Nigdy nie maczałam ich w jogurcie, bo ogólnie nie lubię białych jogurtów, czy sosów. Fasolkę to lubię, ale jak nie ma za dużo bułki tartej 🙂

    • To zupełne przeciwieństwo moich ulubionych smaków 😀

  • Na pewno kolejnym razem przemyce warzywa w mielonym i moze sprobuje dipu do warzyw, chociaz u nas nie mw wielkiego problemu z jedzeniem warzyw i owocow:).

    • U nas też jest nieźle, zawsze może być jednak lepiej 🙂

  • Madleine

    nAM NA SZCZESCIE TRAFIL SIE EGZEMPLARZ LUBIACY WARZYWA 🙂 cHOC TERAZ JEST TROSZKE TRUDNIEJ NIZ JESZCZE KILKA MIESIECY TEMU BO boi sie nowosci to nie narzekam,ale napewno skorzystam z tych sposobow 🙂 ( sory za caps :P)

  • Ja lubiłam warzywa od małego, dzięki temu ułatwiłam pracę mamie i nie musiała szukać sposobów na ich przemycanie. Ale może kiedyś skorzystam z któregoś z nich przy własnych dzieciach. 😉
    Pozdrawiam.

  • Będę próbować po kolei wszystkiego, chociaż wątpię w efekty. Wspólne gotowanie to była u nas porażka. Jak mój młody nie widzi co daję do kotlecika to nawet zje, ale jak razem robimy to nawet nie spróbuje, bo przecież tam jest cebula/marchewka/ pomidor, którego on nie lubi.