7 SPOSOBÓW NA MOTYWACJE DO PRACY W DOMU

Posiadanie motywacji to dość trudny temat, gdy nie jest się pracoholikiem. Jednak przy pracy w domu, zdalnej czy przy blogu wśród rozgardiaszu robionego przez słodkie dzieciątko lub ich większą ilość posiadanie motywacji wydaje się wręcz niemożliwe.

W biurze siadamy i robimy to co mamy do wykonania na dany dzień. W domu czeka na nas mnóstwo pokus, rozrywek i ciągle jest coś do zrobienia, co skutecznie obniża naszą wydajność oraz chęć do pracy.

Istnieją jednak sposoby, aby utrzymać motywację i wysoką wydajność. Oto kilka rad.

7 SPOSOBÓW NA MOTYWACJE DO PRACY W DOMU

Znajdź swoje miejsce do pracy

Najbardziej produktywni pracownicy zdalni, to Ci którzy mają wytyczoną przestrzeń do pracy. Miejsce do którego siadamy musi być odpowiednio czyste i uporządkowane. Twórczy nieład zupełnie się nie sprawdza – w dość skuteczny sposób odwraca nasze myśli od wykonywanego zadania. Najlepiej oczywiście sprawdza się biurko, tak! Dokładnie jak w szkole.

Umiejscowienie się na dywanie obok bawiącego się dziecka – nie zmotywuje cię do pracy! Dlaczego? Zobacz jaką piękną wieżę zbudował, jak uroczo pomazał kolorowankę. O popluł się! Te i setka innych zachwytów, myśli, na problemach z zalanym laptopem kończąc – bardzo skutecznie demotywują – wiem, już to przerabiałam!

Jak znaleźć czas na pracę będąc Matką 24/7?

Tak, to pytanie zadaje sobie milion kobiet, które decydują się pracować po porodzie w domu. W końcu bycie mamą to gotowanie, pranie, sprzątanie, tulenie, kochanie, zabawy i ogrom innych nie tylko domowych obowiązków.

Trzeba jednak znaleźć zloty środek, pewne rzeczy odpuścić, nie we wszystkim musimy być idealne. Które momenty są najlepsze na pracę? Oczywiście jeśli Wasze dzieci śpią w dzień, to właśnie czas drzemki jest boskim „momentem”, kiedy bez wyrzutów sumienia można poświecić całkowicie pracy. Do tego można doliczyć nieliczne godziny, gdy ktoś z rodziny zajmuje się Waszą pociechą. To często jeszcze nie wystarcza, jednak no wiecie, noce są coraz dłuższe. Zima nadchodzi…

Często dostaje maile z pytaniem jak to robisz? Jak łączysz pracę etatową (niezdalną) z byciem matką i jeszcze blogowaniem? Odpowiedź jest bardzo prosta wykorzystuję każdą wolną minutę optymalnie.

Bądź zorganizowana i zrób plan swojej pracy

Organizacja jest niezbędna w każdej pracy, ale dla pracowników zdalnych jest po prostu koniecznością, zwłaszcza dlatego, że nie czujemy presji i przymusu jej wykonania (brak oddechu szefa na karku, wołających o nowy post czytelników etc.). Z tego właśnie powodu warto zapisywać sobie cele, które mamy zamiar osiągnąć w danym tygodniu. Może to być napisanie 3 recenzji, czy obróbka zdjęć, napisanie artykułu, zrobienie sesji zdjęciowej, odpowiedzi na komentarze, kanały social media…

Każdy te cele ma inne.

Kolejną rzeczą jest zrobienie listy zadań, dziennej i tygodniowej. Odhaczanie poszczególnych elementów przynosi dużą satysfakcję niosącej nawet lekką ulgę w codziennym dniu. Zresztą o listach zadań do zrobienia już raz pisałam.

Zrobienie samej listy jednak nie wystarczy. Siadając do biurka naucz się, by działać w określonej kolejności – najpierw wykonuj zadania z listy, które są priorytetowe i określone na dany dzień. Dopiero później włącz facebooka i inne złodzieje czasu.

Praca zorganizowana w taki sposób, pozwoli nam na pamiętanie o każdej ważnej rzeczy, uniknięcie zaległości i dużo większą wydajność.

Tworzenie rutyny czyli wpływ przyzwyczajenia.

Ludzie znani są z tego, że mają swoje nawyki, są skłonni do nałogów i uzależnień. Często zapominamy, że to nie tyczy się tylko papierosów, dragów i procentów. Ja bez kawy nie usiądę do komputera, niezależnie czy jest siódma rano czy dwudziesta trzecia. Pierwsze co robię, gdy mam zamiar usiąść do pracy to wstawienie wody w czajniku. Wiem, że bez pełnego kubka, nie będę potrafiła się ani skupić, ani pracować na pełnych obrotach. Zrobienie ulubionego napoju to nie wszystko. Zanim zagotuję wodę, uprzątam biurko. Najpierw sprawdzam swoją listę zadań oraz skrzynkę e-mail. Jeśli nie ma tam nic pilnego, odhaczam każdy podpunkt z listy. Jeśli skończę wszystko, a zazwyczaj kończę przed czasem to mam chwilę na komputerowe przyjemności – facebooku, fanpage, komentarze i czytanie innych blogów.

Tworzenie przyzwyczajeń podczas pracy zdalnej ma duże znaczenie. W końcu nawet w biurze wykonujesz pewne czynności mechanicznie, o określonej godzinie masz przerwy i moment wytchnienia.

Nagroda sposobem na motywację?

Motywacja rośnie, gdy za pracę w szybszym terminie możesz podarować sobie nagrodę. Nieważne czy będzie to czekające na Ciebie w lodówce ciacho z bitą śmietaną czy obejrzenie odcinka ulubionego serialu. Pomyśl, że jeśli w czasie drzemki dziecka prócz napisania posta będziesz miała chwilę na pomalowanie paznokci… ach jakie przyjemne, prawda?

Sekretny składnik pracy

Warto umilać sobie pracę w każdy możliwy sposób. Każda z nas ma sekret, który pomaga nam osiągać sukces i mimo pokus siadać do wyznaczonych zadań. Może to być ulubiony artysta, ukochany utwór lub cała playlista. Pytacie jak słuchać muzyki podczas snu dziecka? A od czego są słuchawki? Zawsze można włożyć w ucho tylko jedną pchełkę, a o ile dziecka to nie zbudzi, my możemy cieszyć się ulubionym kawałkiem. Dla innych wystarczający jest piękny widok z okna, lub wygodny fotel.

Wolne dni (o czym ja marzę!), wolne od dziecka godziny można wykorzystać na chwilową zmianę scenerii. Pakujemy laptopa i to co nam niezbędne i uciekamy od domowego rozgardiaszu do ulubionej kawiarni. To nie przypadek, że duża część z nich zapełniona jest ludźmi samotnie siedzącymi przy stolikach z filiżanką kawy i notebookami. Trzeba pamiętać, że raczej nikt nas nie zmotywuje do sprzątania, gotowania (tak, to też jest praca!) ani do blogowania czy copywritnigu. Za motywację jesteśmy odpowiedzialni sami.

Odpowiednie nastawienie

Zasiadając do pracy ze spuszczoną głową, miną na kwintę i masą problemów w głowie, jest prawie pewne, że nie zrobimy nic, lub bardzo niewiele. Trzeba odsunąć na bok inne myśli, by zająć się w jednej chwili tylko tym, co faktycznie jest dla nas ważne. Negatywne nastawienie do niczego nam się nie przyda, a myśli, że się „nie uda” szybko stają się prawdą. Czy zauważyłaś, że siadając do komputera z uśmiechem, udaje Ci się zyskać dużo więcej? To trochę tak jakby elektronika wyczuwała nasze fluidy.

Praca w domu jest trudna, praca matki w domu jest trudna po wielokroć. Właśnie, z tego powodu warto tak zorganizować swój czas i odpowiednio się zmotywować, by praca była przyjemnością a nie przymusem i najgorszą rzeczą na świecie.

Pamiętaj! To od Ciebie zależy czy swoje zadania zrealizujesz w dwie godziny czy zajmie Ci to cały weekend.

Jeśli interesuje Cie tematyka pracy w domu, pracy feelancera, samorozwoju – wiele ciekawych artykułów znajdziesz na blogu bliźniaczek LOVE2WORK.pl – nazwa mówi sama za siebie, prawda?

 

  • Justyna C.

    Kobieto trafiłaś w sedno. Jestem tak zwanym zdalnym pracownikiem. I w tym momencie powinnam robić projekt który gdzieś na pulpicie jest w folderze na WCZORAJ. A ja co? Czytam Twojego Bloga i szukam gdzieś w tym wszystkim siebie. Biurka nie mam. Mam stolik który służy mi (Głównie) do pracy. Organizacja to jest coś czego zrobić nie potrafię. Listy zadań na dzień, na tydzień, wyszłam z założenia, że to bez sensu bo często jest tak, że coś co mam zrobić dziś muszę przełożyć na jutro czy po jutrze bo dziś dostałam maila od klienta i to jest priorytet… I tak w koło Macieju. Plany zawsze coś lub ktoś mi popsuje. Chociaż był taki czas że notowałam projekty na dany tydzień. Ale jakoś nie wiem zapodziało mi się to. Moje dziecko ma lat 5 i nie śpi w dzień. W trakcie roku szkolnego gdy chodzi do przedszkola jakoś staram się wyrobić z robotą by po południu mieć czas dla niej. Ale jak teraz latem gdy jest ze mną 24 H nie daje rady, 🙁
    Podziwiam Ciebie i inne mamuśki prowadzące bloga… Ja go mam założonego, Bardziej prywatny niż do wglądu dla innych, ale wpis tam pojawia się… Żeby nie skłamać raz na 3 – 4 miesiące.

    Eh może kiedyś mi się uda ogarnąć temat jak Tobie i innym mamusiom. :/

  • Mama Alusia

    Chyba muszę to sobie wydrukować i powiesić na tablicy

  • U mnie motywacja jest ogromna, w końcu to co robię jest moją pasją. Problem jest w niewystarczającej ilości czasu, więc tak jak piszesz, staram się wykorzystywać każdą wolną od maminych zajęć chwilę 🙂

  • Ewa mama Osinka

    Twój post jest dla mnie czeka mie dokończenie pewnej pracy i nie mogę się za to zabrać

  • Parentingowy_Com

    Tego mi było trzeba 🙂

  • Paulina Kwiatkowska

    Ja mam takie dni, że wykonuję pracę za trzech, a mam takie, że nic mi się nie chcę, leżę cały dzień i oglądam serial.

  • Kiti

    Masz rację, że samo nastawienie już dużo daje. Lubię pisać, gdy mam na to ochotę, nie lubię się zmuszać. Nagroda za wykonaną pracę też jest dobrym rozwiązaniem 🙂

  • Magda K-ska

    U mnie najważniejsze jest nastawienie. Mam miejsce do pracy wydzielone i tutaj rzeczywiście jest mi dobrze, ale jak mam lenia to wszystko dookoła będzie ciekawsze. Na szczęście moje dziecko (5 miesięcy) śpi sporo w dzień i ładnie przesypia noce, więc zawsze te parę godzin urwę i nawet jak w dzień czegoś nie zrobię (lenistwo) to nadrobię wieczorem. Należę do tych ludzi, którzy im mają więcej do zrobienia tym lepiej są zorganizowani, jak mam nadmiar czasu to leń mi się zalęga wewnętrzny. A najlepiej mi się pracuje, gdy mam wszystko zaplanowane, spisane to od razu jakoś tak sprawniej mi idzie:)

  • Przy jednym dzieciu – da się, przy dwójce – jeszcze idzie ogarnąć… przy naszej czwórce, praca w domu będzie jak mycie zębów w czasie jedzenia czekolady 🙂 TO SE NE DA Pozdrawiamy

  • herbata

    wspaniałe zestawienie, choć jestem ciekawa czy u mnie by zdało egzamin?:)

  • blog.pstrykamy.pl

    Bardzo wartościowe wskazówki . Praca zdalna nie jest łatwa, ale wykonalna , niemniej budzi podziw umiejętność pogodzenia tak wielu obowiązków z pełnoetatową pracą Mamy 😉

  • Dziękuję Ci za ten dział. Twoje posty bardzo mnie motywują, choć i tak trudno mi się zorganizować. Moja Nadia bawi już się sama, ale Pola potrzebuje uwagi non stop. Nawet w nocyśpi w rodzicowym pokoju i budzi ją stukanie klawiatury :/ Własne biurko mam, ale gdy w pokoju są dzieci i tak trudno się skupić. Nikt mi dzieci „wypożyczyć” nie chce, a mąż, jak to mąż niby się zajmie, ale jak mama jest to też pomóc musi. Chcę wypracować nam rodzinny grafik zajmowania się maluchami i może to pomoże. Jednak podsunęłaś mi ciekawe rozwiązanie, jak uciec od rozgardiaszu. Kawiarnia !I to jest chyba to miejsce, do którego powinnam częściej zaglądać. Teraz pozostaje tylko wybrać dobrego laptopa 🙂