DZIECKO NA WARSZTAT – RUCH TO ZDROWIE

Dzisiaj przed Wami ostatnia (z tej edycji) odsłona Dziecka na Warsztat. Były już aktywności plastyczne, logiczne a nawet matematyczne. To czego mi zabrakło w zaplanowanym programie to ruch. W końcu ruch to zdrowie! Może jest to spowodowane faktem, że moja Naduśka to mała kluseczka i najchętniej spędziłaby pół dnia w domu i to przed telewizorem. Głównie z tego powodu muszę sama organizować jej dawkę świeżego powietrza i pola do popisu w zabawach fizycznych.

plakat+patron3

W ramach zajęć dużo pomogły nam zakupione wcześniej akcesoria i sprzęty do zabawy. O których możecie przeczytać poniżej.

plaża-gadżety-mus-have-all-inclusive-dziecko

1. Trampolina. Jeszcze przed posiadaniem dziecka marzyłam o posiadaniu własnej trampoliny. Drugie urodziny Nadii były doskonałą okazją do jej zakupu. Niestety nie jest to najtańsza zabawka, jednak ja osobiście nie żałuję ani złotówki, którą na nią przeznaczyliśmy.

Skakanie na trampolinie ma bardzo pozytywny wpływ na zdrowie. Na spalanie zbędnej energii i kalorii również.  Ćwiczenia na trampolinie spełniają 4 podstawowe zasady efektywnych ćwiczeń:

  • wzmacniają,
  • czynią ciało bardziej elastycznym i zwinnym,
  • dotleniają,
  • zwiększają wytrzymałość.

trampolina

Dla dzieci i dorosłych jest to równie ważne. W ramach warsztatu i normalnej dziennej aktywności staram się by Nadia spędziła na niej sporo czasu. Jak wiadomo dzieci szybko się nudzą, więc wymyślamy wspólnie różne zabawy. Ganiamy się na niej, udajemy rożne zwierzątka (wijemy się jak węże, latamy jak pszczółki, pływamy jak rybki, skaczemy jak kangur i galopujemy jak koniki). Dodatkową formą rozrywki jest tata na trampolinie. Wsiadają tam razem i tata udaje konika, a Nadia trzymając się kaptura próbuje utrzymać równowagę.

DSC_0334

2. Zjeżdżalnia. Naduśka ma teraz etap na zjeżdżanie. Potrafi wielokrotnie obiec cały sprzęt i z uporem maniaka po raz setny wdrapywać się na schodki by tylko zrobić siuuuup! Jest to przyjemna forma aktywności szczególnie dla mnie, bo ja tylko muszę się uśmiechać i patrzeć. Moje dziecko wtedy ćwiczy mięśnie i zażywa świeżego powietrza. Bosko prawda? Oczywiście zjeżdżalni nie trzeba mieć w domu, w dzisiejszych czasach prawie każdy plac zabaw jest w nią zaopatrzony.

Bez nazwy-2

3. Basen. W ramach warsztatów wybraliśmy się również na basen. Niestety zdjęć brak. Jednak każda z nas zna chyba zalety pluskania się w wodzie – zarówno wśród dużych jak i małych.

DSC_0349

4. Spacer. Kolejnym elementem naszych warsztatów były codzienne godzinne spacery.

DSC_0385

Zapraszam Was również na blogi wszystkich innych mam, które uczestniczą w DZIECKU NA WARSZTAT, każda z nich przygotowała w tej edycji warsztat niespodziankę!

  • Kiti

    Pamiętam,że jak jeździliśmy nad morze to na plaży był takie też trampoliny, półokręgi duże do skakania. Ja to tam za bardzo nie lubiłam skakać, ale co zrobić:)

  • Paulina Kwiatkowska

    Bardzo fajnie, że Nadka lubi zjeżdżalnię. Ja też jak byłam mała to mogłam latać w tę i z powrotem, żeby zjeżdżać.

  • http://szajba-mi-bije.blogspot

    Spacerow u nas pod dostatkiem . trampolina i zjedzalnia to juz inna bajka .. a szkoda ..Pozdrawiam Karolina

  • ruch jest bardzo ważny. Adaś też czasem ma lenia i najlepiej przed TV, ale jak go złapie wena zagonić go do domu nie można

  • Buba Bajdocja

    U nas też ruch 😉