JAK UNIKNĄĆ POPARZEŃ SŁONECZNYCH U DZIECI I NIEMOWLĄT?

Do napisania tego postu skłoniła mnie młoda dziewczyna, która opalała się w pobliskim skwerku na kocu. Taki normalny park, z przyjemną łąką, na której można do woli rozkładać koce. Cienia zero, więc duża szansa na szybką i ponoć nadal modną opaleniznę. Obok tej młodej kobiety na kocu bawiło się kilkumiesięczne dziecko, już siedzące i obsypane wokół zabawkami. W samym pampersie, póki co jeszcze zadowolone, choć o godzinie 12:30 grzało niemiłosiernie. Odważyłam się nawet do niej podejść, zamienić z nią kilka słów, wiecie typowo jak to dobra matka, zapytać o czapeczkę z daszkiem i czy się nie boi, że wyląduje z dzieciakiem w szpitalu. Dziewczyna zmroziła mnie wzrokiem i odburknęła – mi nic nie będzie to i dziecku też nie. Biedny maluch i biedna matka. Zastanawia mnie tylko jedno – czy tej kobiecie brakuje wiedzy, czy jest aż taka głupia…
Długo pogoda nas nie rozpieszczała, ale gdy o 9 rano na termometrze zobaczyłam ponad 30 stopni, wiem jedno – lato rozhulało się na dobre. Długo wyczekiwane kąpiele w basenie, lanie się wodą i wszelkiego rodzaju mokre zabawy można uskuteczniać do woli. Przy takich temperaturach o poparzenie słoneczne nie trudno. Dziecko ma kilkanaście razy cieńszą skórę i promieniowanie ultrafioletowe bardzo szybko wnika w skórę powodując rumień, swędzenie, pieczenie, a w końcu i dotkliwe poparzenia. Najniebezpieczniej jest w godzinach 11-15, od czerwca do nawet połowy września. Wszystko zależnie od miejsca geograficznego i pogody.
Samo poparzenie, choć potrafi przynieść wiele bólu i dyskomfortu to jednak nie wszystko. Promienie UVA wnikające głębiej w skórę przyczyniają się do zmian nowotworowych skóry. Według opinii australijskiego Cancer Council, czyli Rady d/s raka, do poparzenia i pojawienia się mikroskopijnych zmian potrafi dojść już po 15 minutach przebywania w miejscu wystawionym na promieniowanie słoneczne. Szczególnie, gdy chodzi o niemowlęta i małe dzieci. One nie są chronione tak dobrze jak my dorośli.
summer-830380_1280

JAK UNIKNĄĆ POPARZEŃ SŁONECZNYCH U DZIECI I NIEMOWLĄT?

  • W godzinach 11-15 maluchy powinny spędzać czas w domu lub bawić się w cieniu. Nie zaszkodzi ich nawet wtedy posmarować kremem z filtrem UV.
  • Małe dzieci nawet na słońcu powinny być ubrane, najlepiej w lekkie ubranka z przewiewnej bawełny. Jest już do kupienia odzież z faktorem ochronnym.
  • Maluchy wystawione na możliwość promieniowania słonecznego, biegające po podwórku, placu zabaw, plaży powinny mieć nakrycie głowy, dobrze sprawdza się czapka z daszkiem, chroniąca przed udarem.
  • Pamiętaj, że nawet, gdy wieje wiatr i co jakiś czas słońce chowa się za chmurami i nam dorosłym wydaje się, że nie jest tak gorąco. Promieniowanie UV przenika przez chmury. Najmniejsze dzieci powinny przebywać nawet wtedy w wyraźnym cieniu.
  • Stosowany przez Ciebie krem z filtrem nawet ten wodoodporny – ściera się i zmywa. Powinien być nakładany na skórę średnio, co dwie – trzy godziny.
  • Najbardziej na poparzenia narażone są dzieci i dorośli o jasnej karnacji. Opalenizna czy piegi to nie efekt cudnych zabiegów upiększających, a naturalna ochrona skóry przed promieniowaniem. Pamiętajmy jednak, że opalenizna nie chroni przed dalszymi uszkodzeniami skóry czy przed czerniakiem.
  • Niemowlęta przebywające na słońcu muszą być zawsze przykryte, wysmarowane specjalnym mleczkiem oraz powinny mieć ochraniającą głowę i kark czapeczkę. Wózek, który nie ma ochrony również powinien być zacieniony lub przykryty tkaniną ochraniającą przed przedostaniem się promieni UV. Na plaży dobrze sprawdzają się namiociki z ochroną UV, w których można położyć maluszka.
  • Zwracaj uwagę na kupowane przez siebie kremy i mleczka z faktorem ochronnym. Kupuj je ze sprawdzonego źródła, muszą być przebadane dermatologicznie oraz posiadać konieczne atesty. Filtry, by ochronić skórę małego człowieka powinny mieć wartość SPF30 lub wyższą. Krem wsmaruj w skórę przynajmniej na 20-30 min przed wyjściem na dwór i ponownie wetrzyj po 2-3 godzinach. Jeśli maluch ma kontakt z wodą lub bardzo się poci powtarzaj tą czynność częściej.
  • Pamiętajmy również, by chronić oczy naszych dzieci. Warto zainwestować w dobre okulary przeciwsłoneczne. Intensywne słońce powoduje, iż dzieci mrużą oczy a u najmniejszych może powodować rozdrażnienie i płacz. Długotrwałe wystawienie na promienie słoneczne niechronionych oczu może prowadzić nawet do zaćmy (!). Powinny być zakupione u okulisty lub w aptece, zwykłe zabawkowe okulary z pobliskiego straganu nie zagwarantują nam żadnej ochrony.
  • W samochodzie dzieci również narażone są na działania promieni UV! Tutaj najlepiej zaopatrzyć się w tzw. roletki lub zasłonki, które ochronią maluszki.
  • Małe dzieci i starsze zresztą też, przebywające dużo czasu na dworze i mające kontakt ze słońcem powinny spożywać dużo płynów. Długotrwałe wystawienie na promienie słoneczne może prowadzić nawet do odwodnienia organizmu.

Jest wiele sposobów ochrony przeciwsłonecznej, jednak tak jak zawsze nie ma jednej najlepszej. Dlatego warto zawsze pamiętać, by stosować kilka z nich jednocześnie. Tu liczy się zdrowie dziecka, przecież chyba żaden „normalny” rodzic celowo nie zrobi maluszkowi krzywdy, prawda?

 

 

  • Na szczęście mam ciemniejszą karnację i dzięki temu nie muszę dbać tak bardzo o skórę przed wyjściem na plażę.
    Jednak dobrze jest też po opalaniu nawilżać skórę specjalnymi balsamami czy różnego rodzaju kremami. I moim zdaniem to nie tylko tyczy się dorosłych, ale także maluszków. 🙂

    Pozdrawiam,
    Angelika Bogusz.

  • W te upalne dni zastanawiałam się, czy nawet w cień w południe z dzieckiem wychodzić z domu.. Bo mimo wszystko – ten mały organizm w takiej temperaturze przegrzewa się nawet w cieniu z czapką z daszkiem… ale to co piszesz… Przynajmniej próbowałaś nakierować ją na dobry kierunek

    • Tak ale próby bezskuteczne, stąd zastanawiam się z czego to wynika? Najgorsze chyba to, że na serio z braku wiedzy :/

  • Dagmara Szmajser – Chylarecka

    Co za idiotka… Znajoma mojej mamy zrobiła podobnie ze swoim synkiem – w największy upał zapakowała malucha do baseniku na pełnym słońcu bez czapeczki. Następne kilka dni spędzili w szpitalu. 🙁

    Ja w takie upały wychodzę tylko rano i późnym popołudniem, w środku dnia jesteśmy w domu bo mała nie wysiedzi spokojnie a że w domu jest chłodno to wolę już żeby lato przeszło nam koło nosa, ale mała wylatała się po podłodze. Na opalanie jeszcze przyjdzie czas. 😉

    • Jasne, że tak! Takiego malucha można szybko odwodnić na upale :/ Szkoda. Straszna nauczka na przyszłość.

  • Pistacia

    Jeju, szalona kobieta! Szkoda, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że dziecko do ok. 3 lat ma nawet 5x cieńszą skórę od naszej! Mnie przerażają matki, które na całe dnie pędzą z małym dzieckiem (często niemowlakiem) na plaże w upały!! Zresztą ostatni weekend był masakryczny. Siedzieliśmy z małą w domu, klima włączona. Patrzymy przez okno, a tam rodzic z dzieciakami na placu zabaw. Dzieci starsze, to fakt (chociaż był jeden ok. 2-3lat), bez czapek, słońce ostro daje, a im się zachciało przygody!

    • Najgorsze są konsekwencje postępowania takich rodziców. Dlatego, bo poparzenie słoneczne to wielki ból dla dziecka, zresztą dla dorosłego również. Szkoda, że o pewnych rzeczach się zapomina.