JESTEM DRESIARĄ!

Codziennie widzę swoje odbicie w lustrze, jednak do niektórych rzeczy ciężko się przyznać publicznie. Mianowicie jestem dresiarą. Nie, nie kojarzcie mnie z siedzącą na ławce pod blokiem, zaopatrzoną w browary ziomalką. Ja po prostu na swój sposób kocham dres. Jestem jak się okazuje typową mamą pracującą w domu.

 

Dlaczego dres?

To chyba wie, każda kobieta, która zna ten outfit. Bycie mamą dresiarą jest po prostu wygodne. Siedzisz w domu, więc wychodzisz z założenia, że praktycznie nikt Cię nie widzi. No dzieci i mąż się nie liczą. Nie płaczesz nad każdą plamą ze smarków, gotowanej marchewki i Ace. Bo dres to dres – nie jest to kreacja za dwie stówy, byś musiała płakać nad tym, że się zniszczyła. Przy dzieciakach wykonujesz tysiąc ćwiczeń na godzinę. Schylasz się po tryliardy zabawek, podnosisz ciężary w postaci ukochanej pociechy – to prawie jak na siłowni. A co zakładamy na siłownie? No jasne, właśnie dres.

Dom to swego rodzaju maraton, bieg z przeszkodami, więc w sumie dres jest zupełnie na miejscu. Prawda?

Niestety, dres to nie wszystko. To nie jest jedyny grzech większości matek siedzących w domu. Zaraz za nimi plasują się odrosty na przynajmniej 3 centymetry. Nie zapomnijmy o nieogolonych nogach, przecież jest zima i nogi są powyżej kostki są szczelnie opatulone. Wymieniać można długo.

Zresztą droga Mamo, jestem na 99% pewna, że jeśli masz do wyboru wyprzytulać dziecko lub pomalować sobie paznokcie – zrobisz to pierwsze.

My matki, nie licząc wyjątków, kochamy się poświęcać. Zatracać dla rodziny, dla dzieci, męża, znajomych itd. Poświęcamy swoje drobne przyjemności, nie dbamy o siebie tak jak kiedyś. Chciałoby się powiedzieć, takie życie! Jednak wcale tak być nie musi.

 

Podejmiesz wyzwanie?

Właśnie, dlatego wraz z innymi mamami podjęłyśmy się wyzwania organizowanego przez Karolinę z bloga http://www.ja-matka.pl/. Zadanie jest proste – 30 dni bez dresu, pytanie czy wykonalne? Chcesz sprawdzić? Przyłącz się do nas – grupa wyzwania na facebooku. Nie ma się nad czym zastanawiać, jeśli jesteś dresiarą tak jak ja – spróbuj.

 

Zrób to dla siebie!

  • Obecnie raczej niewykonalne. W ciąży w dresie jest mi najwygodniej, a wszelkie inne spodnie, spódnice czy sukienki tylko mnie irytują. Na szczęście to już końcówka. 😉

  • Osobiście nie jestem jeszcze gotowa na porzucenie dresu:) ale inicjatywa wspaniała!