MAŁOLATY DO WZIĘCIA

małolaty do wzięcia

Po raz kolejny rozpoczyna się promowanie akcji społecznej – „Zdjęcie – pomyśl zanim wrzucisz”. Tym razem po jak wiele znaczącym mottem – „MAŁOLATY DO WZIĘCIA”. Hasło może być interpretowane dwuznacznie i bardzo dobrze – bo właśnie o to chodzi. Może w końcu dotrze do tych którzy mają w nosie prywatność a przede wszystkim intymność małego człowieka.

Ja sama prowadzę bloga, wstawiam tutaj zdjęcia swojej córki. Strona wręcz jest swoistym pamiętnikiem okresu jej dorastania. Jednak nie znajdziesz tu ani golizny, ani zdjęć, które kiedykolwiek mogłoby ją urazić. Zdjęć takich które godziłyby w jej intymność. Zdjęć których mogłaby się wstydzić. Co najważniejsze zdjęć które mogłyby zostać wykorzystane w „chory” jak dla mnie sposób.

Zresztą zapraszam na film promujący kampanię:

Nie zapominajmy, że zdjęcie, filmik wrzucone w sieć pozostaje już tutaj na zawsze i nie ma możliwości jego usunięcia. Nie ma drzwi ewakuacyjnych a sam napis delete nie usuwa z serwerów które stronę już zaczytały. Pomyślcie, że każde zdjęcie ma robione po pojawieniu się w sieci kilkanaście kopii.  I tego zmienić się nie da, i usunąć też nie.

„Do publikowania zdjęć swoich dzieci nago lub w bieliźnie przyznaje się co czwarty rodzic dziecka do 10 roku życia.”

Rok w rok jest akcja i rok, w rok zdjęć nagich dzieci przybywa. Filmik budzi kontrowersje – ale osób nieuświadomionych nie brakuje. Oczywiście nie piszę o tych osobach które umieszczają takie zdjęcia celowo – bo są i tacy – słyszeliście może o troll parentingu?

To akcja którą promuje już drugi raz z rzędu i myślę, że będę promować zawsze! Dlatego też zapraszam na stronę Fundacji Dzieci Niczyje – Małolaty do wzięcia, promujcie i udostępniajcie informacje o kampanii – uświadamiajcie innych, bo to nic nie kosztuje!

www.malolatydowziecia.pl

www.zanimwrzucisz.fdn.pl

pomyśl zanim wrzucisz

Po raz pierwszy o akcji mogliście przeczytać na moim blogu – tutaj – „Zdjęcie, pomyśl zanim wrzucisz”

*źródło materiały pochodzą ze strony www.malolatydowziecia.pl
  • Joanna Wiśniewska

    Nagości mówię nie! Natomiast zdjęcia dziecka w kostiumie kąpielowym czy w ogóle w bieliźnie mi nie przeszkadza i same takie zdjęcia wstawiam. nie przesadzajmy i nie nakręcajmy się. Takie jest moje zdanie.

    • Lenka-Niki

      Podzielam zdanie Joasi. Nie popadajmy w przesadę. W ten sposób zdjęcie dziewczynki ubranej w kusą sukienkę na ramiączka też można uznać za goliznę, a przecież nie ubiorę latem dziecka w długie spodnie i golf!

    • Uważam, że lepiej problem lekko wyolbrzymiać niż w ogóle go nie zauważać.

  • A ja swojego Malucha nie pokazuję wcale 😉 Nie rozumiem jednak mam, które same siebie nie chcą pokazać na zdjęciu, za to nie mają żadnych oporów przed tym, żeby wstawiać fotki swoich dzieci.

    • Joanna Wiśniewska

      Może niekoniecznie nie chcą, ale raczej to one stoją po drugiej stronie aparatu 🙂

      • Mi chodzi o taką sytuację, kiedy u mamy widać np. tylko włosy albo kawałek nogi, a dziecko jest pokazywane w całości 🙂 Kiedy po prostu widać, że mama nie chce się pokazywać, za to przed pokazaniem dziecka nie ma hamulców.

  • Paulina Kwiatkowska

    Zdjęciom dzieci mówię NIE, bynajmniej takim, które naruszają ich prywatność i których ja po latach nie chciałabym oglądać sama.

  • Kasia

    Nigdy, przenigdy nie wstawię gdziekolwiek na necie zdjęcia córki, które mogłoby ją skompromitować. Nie toleruje wstawiania zdjęć z kąpieli, z plaży na których dziecko jest golutkie. Nie puszcze też dziecka na plaży bez ubranka. Nigdy nie wiadomo kto ją obserwuje i co ma w głowie!!