MÓJ MĄŻ MI NIE POMAGA!

Jestem szczęściarą. Mam wspaniałe dziecko. Jestem kobietą kochaną przez mężczyznę mojego życia, a moja córka jest traktowana, jako owoc miłości. Mój mąż każdego dnia udowadnia mi, że nasza Nadusia, nie mogłaby mieć lepszego ojca. Jednak nie będę Was okłamywać, on mi wcale nie pomaga!

JESTEM SZCZĘŚCIARĄ!

Z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że jestem największą szczęściarą na świecie. Wcale nie, dlatego, że zarabiam kupę kasy, (bo nie zarabiam). Powodem mojego farta nie jest również ukochana praca, którą jest blogowanie. Samozadowolenie i samorealizacja są jedynie rezultatem całego zamieszania.

Tak naprawdę nigdy do końca nie zdawałam sobie sprawy, że mam aż takie szczęście. Głównie dlatego, że w sumie nie wiedziałam, że może być inaczej. Jakoś tak zadomowiłam się we własnym świecie, iż nie dopuszczałam do siebie innej myśli – myśli, że niektóre z nas Mam mogą mieć gorzej. Jednak wróćmy do sedna…

bajkowy 21

MOJE NAWIĘKSZE WSPARCIE TO RYCERZ NA BIAŁYM KONIU

Największym wsparciem dla mnie w macierzyństwie jest mój partner, mąż i przyjaciel zarazem. To on jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Stara się niczym rycerz na białym koniu być na każde zawołanie. Spełnia zachcianki, opiekuje się dzieckiem, sprząta w domu. Nie jest idealny, jednak ludzie idealni nie istnieją. Oczywiście i u nas nie ma „sielanki”. Między nami często dochodzi do różnych nieporozumień, spięć czy nawet nawałnicy. Jednak każda z nich trwa tyle, ile burza w upalny dzień. Deszcz jest gęsty i w kilkanaście sekund przemoczy Cię do granicy, gdzie już bardziej mokra być nie możesz. Jednak, gdy kilka minut po ulewie rozejrzysz się wokół, na ulicach i polach nie ma nawet śladu, nawet jednej małej kropelki. A powietrze jest przyjemnie chłodniejsze.

Każdy dzień upewnia mnie w przekonaniu, że nasz związek jest czymś, co wspaniale zaowocowało. Nastawienie Andrzeja do Nadii, to dowód na to, że lepszego taty nie mogłaby mieć.

DSC_0191

MÓJ MĄŻ MI NIE POMAGA!

Mój mąż mi nie pomaga. On po prostu robi swoje. On jest tatą całym sercem. Zawsze stara się stanąć na wysokości zadania. Mój mąż po prostu wie, że rola ojca nie kończy się tam, gdzie się zaczyna. Zapłodnienie nie daje monopolu na ojcostwo. Jego zadanie, jako taty, którym jest opieka i wychowanie dzieci nie skończy się nawet wtedy, gdy one pozakładają swoje rodziny. Pewnie nawet, jeśli odejdzie wcześniej, będzie czuwał nad nimi z góry.

Nie ma w naszym domu podziału, że mama jest od całowania, tata od wygłupiania. Tak jak i nie ma podziałów z wynoszeniem śmieci. Każde z nas stara się spełniać za jednym zamachem rolę ojca jak i matki – bo one są dla nas równorzędne. Andrzej tak samo karmił, jak i przewijał. Całował gagi i rozśmieszał do łez. On jest tak swoistym elementem życia mojego i córeczki, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.

W tym temacie mam do niego zaufanie całkowite. Mamy identyczne zdanie i wcale nie jest to wymuskany frazes. Wiem jednak, że nie wszędzie jest tak kolorowo.

DSC_0059

JAKI JEST SENS BYCIA TATĄ?

Moje grono znajomych jest bardzo duże. Jest w nim wiele szczęśliwych małżeństw, jednak nie wszędzie te role są tak dobrane jak u nas. W wielu przypadkach, mężczyźni są ojcami – jednak stoją obok wychowywania dzieci. Ich zdaniem rola ojca sprowadza się do zarabiania na dom i potrzeby własnej rodziny. W końcu wstawanie w nocy, gotowanie obiadu, wychodzenie na spacer i zabawy to domena matek. Prawdziwy facet potrzebuje dziecka wtedy, gdy trzeba mu podać kapcie i piwo…

Nie potrafię zrozumieć takich mężczyzn. Mój mąż zresztą też nie. No, bo jaki jest sens bycia tatą?

ilustracja biale tło

TATA POMAGA MAMIE

Wczoraj ruszyła kampania „Tato pomaga mamie”, do której przyłączam się całą sobą. Pomysłodawczynią jest Maja z bloga BeMam.pl. Akcja bardzo dobrze ukazuje dzisiejsze problemy młodych matek, które po porodzie zostają zupełnie same, niezrozumiane nawet przez najbliższych. Ojciec może wiele rzeczy wykonywać równie dobrze jak matka, a nawet lepiej – musi tylko chcieć.

Czasami po prostu takim facetem trzeba potrząsnąć – żeby zastanowił się, co w jego życiu może być ważniejszego od własnych dzieci. Jeśli on nie przyłączy się do ich wychowania, to, kto to zrobi za niego? Ulica?

Zapraszam Cię do polubienia akcji na facebooku. Jest to temat, który jest poruszany stanowczo za rzadko!


bajkowy 16

  • Marta

    Wiolu, napisałaś zdanie które zawsze powtarzam- On mi wcale nie pomaga! On przecież robi swoje! dokładnie!!! a więź Andrzeja i Nadii widoczna była na każdym kroku 🙂

    • Dzięki. O tą więź czasem bywam zazdrosna 😀

      • Marta

        oj, wiem o czym mówisz 😀

  • Doskonale napisałaś Wiolu i całkowicie się z Tobą zgodzę. Mój mąż tez mi nie pomaga on robi swoje i już:)

  • Sylwia Stankiewicz

    jesteście fantastyczną rodziną – a więź jaka jest między Waszą trójeczką widać gołym okiem jest dosłownie namacalna

    • Nawet nie wiesz jak miło się czyta takie komentarze!

      • Sylwia Stankiewicz

        Wiola to nie komentarz to życie. Buziaki z zimnego Olsztyna

  • Julia Socha

    No tytuł mnie zaskoczył zaciekawił, mymyślę co ten facet robi ma takie super kobietki w domu. Wiec wchodzę czytam a tu… Proszę chodzchodzący ideał! Tak jak mój.

    • 😀 Julia! My mamy prawdziwego farta 🙂

  • Bożena Jędral

    Z cała przyjemnościa potwierdzę twoje słowa o tacie Nadusi, nawet mój M. zauwazył, że A. jest czułym i opiekuńczym tatą.

    • :* Twój M. jest zupełnie taki sam – bynajmniej tak mi się wydaje po Mazurach.

  • nianioborntobewild

    Tytuł może zmylić tym bardziej jak się Was zna 🙂 A teraz moja mała uwaga kobiety same uczą swoich mężów lub partnerów by unikać bycia ojcem na pełen etat.Same starają się robić wszystko wokół dziecka bo przecież wg nich on sobie nie poradzi lub robi to za wolno albo całkiem źle. Koło się zamyka i facet zostaje zepchnięty na boczny tor. Potem oddala się od dzieci i jego rola polega tylko na tym by zarabiać na dom. Smutne ale często prawdziwe.

    • Masz dużo racji. Często gdy na świat przychodzi pierwsze dziecko – kobieta zapomina o facecie. Całą miłość przelewa na maluszka, to ona czuje się za wszystko odpowiedzialna.

      To ona sama chce zrobić wszystko sama i nie dopuszcza tatusia nawet do łóżeczka, o swoim łóżku nie wspominając. Bardzo celna uwaga!

  • Szczęście Mamy

    Super! My na naszego też nie możemy narzekać, bo stara się jak może. Robi wszystko….oprócz przewijania 😉

  • szczęściara!

  • cudowny wpis <3, aż przyjemnie się czyta.

  • Karolina Starosta

    Dokładnie szczęściara.Mój mąż właśnie należy do takich którzy stoją obok wychowywania.Na spacery idę w większości sama bo jego albo boli głowa,albo nie może oderwać się od komputera,na zakupy idzie ze mną tylko raz w miesiącu potem radź sobie sama,sprzątanie domu też na mojej głowie+gotowanie,pranie a nawet męskie robótki bo mąż potrafi i prze pół roku „coś naprawiać”.Cóż chyba taki mój los,ale fajnie że inne mamy mają lepiej:)

    • Karolina każdy może się zmienić – serio. Może właśnie wystarczy z nim usiąść i pogadać. Może trzeba zabrać go do znajomych, gdzie takie zachowania to norma? Uświadomić mu, że jak zostawi wszystko na Twojej głowie to Ty się wykończysz. Bo to jednak jest męczarnia, gdy sama musisz o wszystko zadbać. Życzę Ci by się polepszyło – będę trzymać kciuki!

  • Matka Krolow

    Taki mąż to skarb – choć powinna to być norma. Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

  • Jesteś szczęściarą 🙂 I cieszę się bardzo, że i ja mam takiego rycerza u swego boku 🙂 Mąż i partner idealny … prawie … bo nikt idealny przecież nie jest 😉

    • Wiem, ale na serio uświadomiłam to sobie całkiem niedawno. Teraz wstaję rano mówię do siebie jestem szczęściarą i świat od razu jest jakiś mniej szary i ponury!

  • Bery

    brawo ! to tak bardzo duzo!!nie kazdy z ojców napewno rozumei ze dawno juz nie ma czasów kamieniołoma ze matki tylko bawiły swoje dzieci a ojcowie szli po mięso

    • No co Ty dla niektórych facetów „mienso” to nadal podstawa, a kobieta przecież tylko cały dzień siedzi w domu z dziećmi i się obija 😀

  • Magdalena P

    My z mężem na razie nie mamy dzieci ale mąż zawszę mi pomaga w porządkach w domu oprócz zakupów bo po prostu nie lubi chodzić po sklepach :).

    • Tak zakupy to domena kobiet, mężczyźni stanowczo powinni zostać w domu i ewentualnie wyjść do samochodu by pomóc w tachaniu toreb 😀

  • Trzy razy się zastanawiałam czy przeczytać post bo temat mnie, delikatnie mówiąc, uwierał 🙂 Ale fajnie, że przeczytałam bo super tekst 🙂

  • anna p

    Myślę ,że nie każdy mężczyzna wie jak się zabrać za bycie tatą, jeśli są wychowani w poczuciu odpowiedzialności i chcą brać udział w wychowywaniu to się podejmą tego trudnego zadania . Ale jest duża grupa mężczyzn( wygodnych) która woli odpowiedzialność przerzucić na drugą osobę .

    • Wychowanie to jednak nie wszystko, znam wspaniałych ojców, którzy tacy są bo sami chcą naprawić błędy swoich rodziców. Chcą dać dziecku to czego im brakowało. Są i tacy którzy właśnie wynoszą to z domu – biorą przykład z rodziców.
      Dużo jednak zależy również od towarzystwa w którym taki młody tata się znajduje, jakoś na facetów zawsze duży wpływ mają koledzy. Jeśli ma kumpli bezdzietnych częściej sam zapomina że on już dziecko posiada. Taką zauważyłam zależność – wiadomo jednak wyjątki się zdarzają, a to wcale nie jest reguła.

  • Czasami mam wrażenie, że ojcowie chcą się zaangażować, ale nie bardzo wiedzą jak. Nie mają wzorców z domu, a kobiety czasem „zagarniają dziecko dla siebie”.

  • Pozazdrościć takiego taty 🙂