SŁOWA MOGĄ LECZYĆ LUB RANIĆ – TAKŻE W INTERNECIE

Jak rozmawiasz z bliskimi, z mężem, partnerem, znajomymi i przede wszystkim jak rozmawiasz sama ze sobą? Usiądź i pomyśl. Mówisz z życzliwością i zrozumieniem czy miotasz ogromem złośliwości i pełnych wrogości uwag? Zastanów się, bo wiesz? – To, co mówisz lub piszesz może narobić wiele szkód a mogą również dotknąć czyjegoś serca i napełnić je nadzieją. To Twój wybór.

Zacznij od siebie

Każdy z nas codziennie wypowiada tysiące słów do siebie nie mówiąc często nawet zdania. Spójrz w lustro, o czym myślisz? O tym, że Twoje włosy pięknie się układają? A może poszukujesz kolejnej zmarszczki lub nowego pryszcza? Jeśli widzisz w sobie same negatywne cechy, to zapewne masz zaniżoną samoocenę. Nie wierzysz w siebie, sama się niszczysz. Myśl pozytywnie, ciesz się z nawet najmniejszych sukcesów a Ty i świat, który Cie otacza od razu będzie przyjemniejszy. Wierz mi, warto.

Czas na Twoją połówkę!

Patrząc na swojego życiowego partnera czy widzisz jeszcze te kochające iskierki w oczach? Ten rozkoszny wyraz twarzy, gdy ma na Ciebie ochotę? A może z dnia na dzień spoglądasz tylko na jego ciągle rosnący od piwa brzuszek i brudne skarpetki pod kanapą? Prawie 70% myśli w końcu z siebie wyrzucisz – prosto w swojego męża, przyjaciela a może kochanka. Niezależnie czy będą to te dobre rzeczy czy te złe. Może Twój mężczyzna nie pokaże Tobie, jak bardzo zabolą go Twoje słowa, ale na długo zostaną w ich pamięci. Czy wiesz, że rozerwanych nitek nie da się już skleić – a supeł to zawsze supeł?

Mów i pisz łagodnie

Słów, które powiemy lub napiszemy nie da się cofnąć. Nikt jeszcze nie wymyślił pilota rodem z filmu Bruce’a Wszechmogącego – cofnij, pauza, ponów. Zanim coś „palniesz” odpowiedz sobie na trzy pytania. Czy faktycznie chcesz to powiedzieć? Czy to kogoś nie zrani? Czy to prawda? Nasze wypowiedzi czy to słowne czy nawet internetowe są potężne, niezależnie od tego jak my jesteśmy mali. Powinniśmy być ostrożni w tym, jak z nich korzystamy. W końcu nasze życie to nie wojna i nie musimy ciąć językami przeciwnika niczym obusiecznym mieczem, prawda?

Przepraszam?

To nie jest wykład, tylko drobne przypomnienie. W końcu przecież zawsze można przeprosić. Jednak nie zawsze w życiu mamy szansę to zrobić. Niedawno odeszła moja babcia, teraz wiem ile niedopowiedzianych zdań zostało między nami i ile słów przepraszam zabrakło z mojej strony. Mam nadzieję, że Ty zawsze zdążysz.

Życzliwość w internetach

Życzliwość wydaje się być czymś, co staje się brakującym elementem naszego dzisiejszego świata. Bycie tępakiem, gburem a nawet chamem staje się normą – szczególnie w internecie i blogosferze. Ludzie lubią plotkować i wylewać swoje żale na innych. Nie wiem czy ma to być forma zaimponowania, zemsty a może braku wychowania i ogłady. Jednak te wszystkie wojny i wojenki i Ci „walczący”, nawet, jeśli piszą o kimś źle i przez chwilę poczują się lepiej, zawsze są po stronie strat. W końcu gniew pochodzi od strachu, a negatywna energia na pewno wróci z podwojoną siłą.

Szczerość jest przereklamowana

Szczerość jest jedną z najbardziej przereklamowanych cnót, no chyba, że u pięciolatka! Czasami nie ma bardziej ostrej broni niż prawda wymierzona prosto między oczy. Takiego strzału nie da się uniknąć. Osoba, która ją wypowiada czuje się usprawiedliwiona, bo w końcu przecież – powiedziała PRAWDĘ! Nie, to wcale nie oznacza, że ja jestem nałogową kłamczuchą. Nauczyłam się jednak wypowiadać swoje zdanie ubierając je w życzliwość.

SŁOWA MOGĄ LECZYĆ LUB RANIĆ więc filtruj swoje wypowiedzi

Słowa mają siłę, aby uleczyć lub zranić. Jeśli siedzisz przed komputerem a Twoje palce latają nad klawiaturą szybciej niż internet w światłowodzie. Włącz sobie filtr – czy to, co piszesz jest komuś potrzebne, czy kogoś zainspiruje, czy jest pomocne i przede wszystkim czy to jest miłe?

Oczywiście ważne jest, aby się komunikować. Bądź jednak tą osobą, która należy do wyjątków – mów i pisz taktownie i z sercem. W końcu uprzejmość i życzliwość to jedne z cenniejszych umiejętności życia.

  • Paulina Kwiatkowska

    Jesteś niesamowita. Twój wpis otworzył mi oczy na wiele spraw. Faktycznie szybciej działam, niż myślę. No nic, więcej nie będę pisać. Dziękuję :*

  • Kiti

    W sumie nigdy nie zastanawiałam się nad tym w ten sposób, chociaż ja raczej z natury jestem mniej rozmowna w świecie realnym, a w Internecie nie przesiaduję na tych wszystkich portalach, bo mnie to nie kręci, więc nawet nie mam sposobności, żeby z kimś tak rozmawiać o tym, co się u mnie wydarzyło.

  • W złości szybciej mówię niż myślę, na szczęście przeważnie jest odwrotnie. A już w życiu, z premedytacją nikomu nic przykrego nie napiszę, nie osądzą w internecie. Aczkolwiek zdarzyło mi się być źle zrozumianą i ktos poczuł się urazony, ale nie było to celowe działanie. nigdy nie zrozumiem słów jadem pisanych do osób, które w internecie odsłaniają tylko tą cząstkę, którą pokazac mogą. Popieram, więcej życzliwości i szacunku.

    • Niektórzy mają takie hobby, by uprzykrzyć innym życie. Szkoda… Mogliby w tym czasie zrobić coś faktycznie pożytecznego.