Zanim wróciłam po porodzie i macierzyńskim do pracy, długo wraz z mężem zastanawialiśmy się czy to aby na pewno dobry pomysł. Wątpliwości było niesamowicie wiele. O swoich za i przeciw pisałam już tutaj „Rozterki matki”.

Jeśli czytacie bloga wiecie na pewno, że do pracy wróciłam. To była trudna decyzja, jednak moja i męża a to ważne.

Po prawie trzech tygodniach pracy zebrałam dla was kilka perełek 😉 „interesujących” zdań, które powinny być zakazane w użyciu do mam które pracują:

  1. Kto zajmuje się Twoim dzieckiem gdy Cie nie ma (to pytanie pada tysiące razy, dopóki się każdemu z osobna nie wytłumaczysz…)
  2. Musi Ci być przykro, gdy nie widzisz cały dzień swojego dziecka.
  3. Myślałam, że Twój mąż zarabia wystarczająco dużo by utrzymać dom.
  4. Musisz się czuć na prawdę winna, gdy wychodzisz do pracy.
  5. Jak możesz zaufać komuś obcemu w opiece nad dzieckiem?
  6. A Niania mojej koleżanki to okradła im cały dom…
  7. Nie macie oszczędności, byś mogła zostać w domu?
  8. Jak pracujesz cały dzień, to w ogóle widzisz się z dziećmi?
  9. Masz takie szczęście, że pracujesz! (od innej matki która mogła zostać z dzieckiem w domu na wychowawczym)
  10. Wolisz robić karierę niż wychowywać swoje dzieci?

Jest jeszcze jedna rzecz której nienawidzę wręcz, a po powrocie do pracy zdarzyła mi się już dwukrotnie. Mianowicie próby uświadamiania mnie, że dzieci to zło i nie powinnam ich mieć, zazwyczaj od osób które mają zwierzątka i to im wystarcza. Tak się właśnie zawsze zastanawiam, czy te inteligentne (chyba) osoby zdają sobie sprawę, że matka nie pozbędzie się dziecka, tylko z uwagi na fakt bo oni by chcieli by nikt dzieci nie miał?