Nadia ostatnimi czasy sama wybiera sobie książki do czytania i oglądania. Wśród bogatej biblioteczki wybiera jednak zazwyczaj te same książki. Ma już swoje ulubione pozycje i może je czytać do znudzenia – głównie mojego. Wśród Naduśkowych hitów ostatnio króluje książeczka „Babo chce” autorstwa Evy Susso i ilustrowana przez Benjamina Chauda. Mimo, iż przeleżała wcześniej kilka miesięcy – teraz jest ulubionym towarzyszem nawet podczas spacerów. Z radością mogę napisać, że moje dziecko pała miłością do książki!
BABO CHCE
Babo chce ma przepiękne ilustracje, które były jednym z powodów mojego zakupu. Na stronach jest stosunkowo mało tekstu i jest on pisany bardzo prostym językiem. Książka stworzona z myślą o dzieciach w wieku 0-3 lata. Wśród użytych słów, możemy znaleźć wiele zwrotów dźwiękonaśladowczych, które są chętnie powtarzane przez dziecko i przyciągają jego uwagę.
Babo chce opowiada o rodzinie, która mieszka w czerwonym domku. Rodzice i czwórka dzieci:Lalo, Binta, Aisza i Babo.
Prócz domowników poznajemy jeszcze gdaczącą kurę i szczekającego psa! Na każdej ze stron przebija rodzinna więź. Na pierwszej widzimy ich podczas wspólnej zabawy. Aisza jako starsza siostra zajmuje się małym braciszkiem i wyrusza z nim na spacer do lasu. Jednak, gdy tylko dzieci napotykają na swojej drodze niebezpieczeństwo szybko wracają pod skrzydła rodziców. Na ostatnich stronach książeczki, jesteśmy obserwatorami przygotowywania i spożywania wspólnego posiłku. W tej rodzinie nie brakuje czasu na przytulanie, tu panuje miłość i to przebija się na tle całości.
Książkę bez wahania polecę każdemu rodzicowi. Jest w niej coś magicznego co przyciąga i dzieci i dorosłych. Z uśmiechem słyszę słowa córki: „Niunia chce czytać: Babo chce!” Więc co tu dużo pisać nas zaczarowała!
Babo chce to jedna z trzech książeczek, które ukazały się w Polsce. Pozostałe dwie książeczki z serii to Binta tańczy oraz Lalo gra na bębnie, które również w niedługim czasie zamierzam kupić.