Co roku pierwszego listopada, zadziwia mnie ilość stoisk przed cmentarzami. Te najbardziej chodliwe z kwiatami, wiązankami i stroikami. Zaraz obok handlarze ze zniczami od maleńkich przez wielgachne palące się uwaga nawet 3 doby. Pomiędzy jakby upchane, małe wózeczki z kolorowymi balonami, watą cukrową i prażonymi orzeszkami…

Niesamowite, ale co się handlarzom dziwić, skoro ludzie chcą kupić – to trzeba im sprzedać.  I tak idą całe rodziny często z pełnymi reklamówkami wszystkiego na te groby. Już coraz częściej myślę, że oni to właśnie na groby idą, w facebookowych statusach w końcu, co niektórzy grobbing uprawiają. Przykre to.

Jestem uważnym słuchaczem, zawsze staram się wychwycić urywki rozmów obcych ludzi. Nie czuję się jak podsłuchiwacz, bardziej jak obserwator. Staram się ludzi zrozumieć. Jednak, gdy chodzi o nasze polskie święto zmarłych – z tym mi coraz gorzej. Nie rozumiem.

Z corocznego wypadu „na groby” najważniejszy stał się Look. W końcu jak Cię widzą tak Cię piszą. Wystrojone damy w 10 cm szpilkach i płaszczykach z najnowszej kolekcji. Mężczyźni jak przystało albo za bardzo na galowo, albo za mało. Słychać szmery: a ten to krawata nie założył! Jak śmiał… W końcu na groby przyszedł. A na grobach modny, elegancki ubiór odwiedzających zmarłych to podstawa. Czyż nie?

Zaraz obok Looku stoi Design, tak właśnie przez duże D. To pewnie zauważył już każdy z Was. Nagrobki gęsto zastawione zniczami i kwiatami. Im więcej tym lepiej. Już nie przynosi się na pomnik jednej lampki. Trzeba przynieść dużo, wiesz żeby wszyscy widzieli! I kwiatów dużo. A nóż złodziej ukradnie jakąś wiąchę i grób pusty zostanie, a co ludzie powiedzą? Te znicze za małe, no jak to wygląda. Nie wstyd Ci, schowaj go za tym wielkim płonącym sercem. Na nagrobku musi być pięknie, suto jak do świątecznej kolacji. Musi panować przepych, musi być ten, no Design!

Ile razy widzę te uginające się pod zniczami groby, tyle razy myślę jak one bardzo pomagają zmarłym. Jeśli istnieje ten drugi świat czy na pewno cieszy ich taki przepych? Ile pieniądze wydane w czasie tego dnia, te spalone pieniądze mogłyby przynieść dobrego tutaj żyjącym. Zamiast może wydawać 50zł na design na grobie, warto przesłać te pieniądze komuś potrzebującemu, a za zmarłego najzwyczajniej w świecie odmówić zdrowaśkę, pacierz lub może nawet całą dziesiątkę różańca. Wedle wiary katolickiej to właśnie zapewnia spokój duszy i wieczny odpoczynek, prawda?

My jednak żyjemy w innym świecie. Na facebooku wstawiamy zdjęcia dzieci z grobami w tle ( jak to trafnie opisała Hafija), zamiast modlitwy wolimy zmarłemu kupić kwiatka, a zbawienie duszy zmarłego liczymy w ilości zapalonych zniczy.

Czekam jeszcze tylko na czasy złotych grobów, czerwonych alejek między pomnikami oraz kolekcji ubrań dedykowanych na cmentarz…

Dziwny jest ten świat.

*zdjęcie pochodzi ze strony www.fotoz.pl