Każdy z nas ma takie miejsce, o którym marzy, w którym chciałby spędzić całe swoje życie. Jedni śnią o wiejskiej chatce w górach, inni o willi nad brzegiem oceanu. Ja znalazłam już swój azyl, w którym chciałabym mieszkać, choć może innych to rozśmieszyć – ale jest to mój rodzinny dom. Nie potrzebuje pieknych widoków, morza czy jeziora. Wystarczy mi ciepło, ktore bije z naszych domowników.

Wszystko ma jednak swoje dobre i te gorsze strony. Obecnie w trójke zamieszkujemy jeden pokój, kuchnię, do tego mamy malutką łazienkę i mini korytarz. O ile dla dwójki, było to jeszcze w miare możliwe rozwiazanie – teraz jest nam po prostu za ciasno. Brak miejsca to główny problem w naszym mieszkanku. Gdzie się nie obrócisz tam zabawki, tu łóżeczko, tu kanapa,  znów zabawki i dalej kolejne zabawki…

Całe szczęście mamy możliwość rozwiązania naszych mieszkaniowych problemów. Tuż nad naszymi głowami, nad naszym domem jednorodzinnym znajduje sie poddasze adaptowalne na powierzchnie mieszkalne. Póki, co wszystko w stanie surowym. Jednak decyzja juz zapadła – bierzemy się za pracę. Pierwsze działania już podjęliśmy, wstawiliśmy okna dachowe i jesteśmy w trakcie ocieplania dachu. Niestety przed nami ogrom kosztów i jeszcze więcej pracy. Wiekszość rzeczy zamierzamy zrobić sami, bez pomocy (pseudo) fachowców. Mąż ociepla dach, później postawi ścianki działowe. Tata zrobi podłączenie wody i hydrauliki. Kogoś zatrudnimy by zajął się elektryką. Później to już wykańczanie wnętrz – czyli same przyjemności – i tutaj tata z mężem sobie poradzą. Dajemy sobie rok, czy wystarczy? Ciężko stwierdzić.

Na zdjęciu poniżej widać, ile nas czeka roboty…

page

Póki co przedstawiam Wam po krótce plan naszego przyszłego gniazdka 🙂

strych4

 

Jesteśmy w trakcie planowania poszczególnego rozkładu pokoi, może podsuniecie nam jakiś ciekawy pomysł?