Pamiętam jeszcze te czasy, kiedy Nadia, spała przez większość dnia i nocy. Miała melodię do spania, jako niemowlę i nie dawała mi się we znaki. W szpitalu w nocy budził mnie płacz obcych dzieci lub podniesiony glos pielęgniarki, która kazała mi małą budzić na jedzenie. Leżałam w szpitalu ponad dwa tygodnie razem z Niunią – nie wspominam tego mile. Wszystko ustabilizowało się w domu. Moja córka nie budziła się, co 3 godziny na jedzenie – nie karmiłam piersią. Jedna pobudka w nocy, rzadko, kiedy dwie – spała jak susełek. W dzień również spała dużo więcej niż niemowlęta urodzone w tym samym czasie. Im była starsza tym tego snu było mniej. Każdy powie, że to normalne, ale…

PROBLEMY Z DZIECIĘCYM SNEM

Obecnie Nadia – 10 lutego skończy dwadzieścia miesięcy. W nocy budzi się minimum dwa – trzy razy, zazwyczaj w określonych godzinach. Bez podania butelki z piciem nie ma mowy o zaśnięciu. Jeśli utnie sobie popołudniową drzemkę – nie uśnie przed dwunastą. Myślę sobie, że chyba, jako niemowlę za dużo spała i teraz to wszystko wychodzi. Głupie myśli, wiem, ale jakoś musze sobie to tłumaczyć. Zaczęłam jednak głębiej wnikać w temat. Wiem, że nie tylo ja mam problemy z dzieciecym snem…

Ile snu potrzebuje roczne i dwuletnie dziecko?

Wiadomo, że jest to sprawa typowo indywidualna. Wszystko zależy od organizmu oraz od aktywności, którą dziecko wykonuje w trakcie dnia. Jednak są pewne standardy – określone normy. Zgodnie z nimi roczne dziecko powinno przesypiać około 13 godzin w nocy około 11 oraz 2 godziny w dzień. Dwulatkowi wystarcza już 12 godzin snu, w czym około 1-1,5 godziny przypada na popołudniową drzemkę. Im dziecko starsze tym mniej śpi. Ameryki nie odkryli…

Przełóżmy to jednak na moje realia. W sytuacji, gdy zasypia w dzień – jej drzemka trwa nawet od 2 – 3 godzin, (o czym doniósł mi mąż – przy mnie zazwyczaj nie śpi) W nocy jednak nadrabia i jej sen skraca się do średnio 7 godzin. Wobec tego łącznie jest to zazwyczaj 9 – 10 godzin snu dziennie. Zakładając brak drzemki – sen nocny wydłuża się i trwa około 10, max 11 godzin – czyli prawie mieści się w normach. Właśnie z tego powodu staramy się by Mała albo wcale nie spała po południu, albo budzimy ja po upływie godziny. Dlaczego te normy są dla mnie istotne?

Im więcej snu tym lepiej

Im dziecko dłużej śpi tym lepiej  – od razu sie usorawiedliwię, to nie wynika z mojego lenistwa. Szczególnie u dzieci ilość snu jest bardzo ważna. Im więcej śpią tym lepiej dla nich. Okazuje się, że niedostateczna ilość przespanych godzin ma bardzo duży związek z powstawaniem otyłości u dzieci. Negatywnie wpływa na metabolizm glukozy i sprzyja zachorowaniom na cukrzycę. Niedobór snu przede wszystkim jednak zakłóca produkcję nowych komórek, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka. Jeśli to nie przemawia to można jeszcze dodać płaczliwość, marudzenie i brak koncentracji. Resztę objawów znajdziecie w necie, wystarczy użyć wujka google – jest ich mnóstwo.

Ucz się na błędach – najlepiej cudzych

Nie tak dawno Niunia zasypiała mi o godzinie 1 w nocy, wstawała koło 7, w dzień była marudna. Usypianie to była katorga – i dla niej i dla mnie. Padałam na mordę i miałam dość…

Teraz już wiem, co musze robić, by nie bujać się po nocach. Skrócenie drzemek w południe lub ich brak – działa tylko na naszą korzyść. Większa aktywność fizyczna wspomaga również dobry sen. Pomogły mi wasze rady, mimo iż na początku ich nie akceptowałam. Pierwsze dni były ciężkie. Jednak dużo łatwiej zmienić nawyki u dwulatka niż u czerolatka…

Teraz muszę jeszcze oduczyć podawania Małej picia w nocy. Wiem, że się uda. Przede mną jednak jeszcze kilkanaście nieprzespanych nocy. Trzymajcie kciuki!