Ostatnio od znajomego usłyszałam, że kobiety nie grają w gry komputerowe – no chyba, że w Simsy. Nie uświadamiałam go jak bardzo sie myli – jednak okazuje się, że jest to dość powszechny sposób myślenia. Dzisiaj obalamy mity, bo jestem przekonana, że nie jestem wyjątkiem.

Od małego, byłam zakochana w komputerach. Pierwszy „sprzęt” dostałam od rodziców mając 6 lat, był to noszący dumną nazwę „Commodore 64”. Klawiatura, magnetofon kasetowy, w którym wyczytywało się zapisane na kasetach gry, no i oczywiście joystick (który trzeba było wymieniać średnio co dwa miesiące). Pamiętam jak dziś noce spędzone w ukryciu przed wzrokiem rodziców, kiedy to Giana Sisters i River Raid, przyciągały całą moją uwagę. Im byłam starsza tym apetyt rósł. Pierwszy komputer stacjonarny i pierwsze odkrycia gier, które przenosiły mnie dosłownie w inny świat. Do tej pory mimo braku nadwyżki wolnego czasu, lubię choć czasem wrócić zarówno do starych tytułów jak i odkrywać zupełnie nowe.

U mnie granie nadchodziło zawsze falami. Mogłam nie grać kilka miesięcy a później siedzieć długo przed jednym tytułem. Chociaż najbardziej w świecie kocham RPG (Role Play Games) to mam również swoich faworytów w kategoriach – symulacji i strategii.

Dlaczego RPG? Jest to wyjątkowy świat fantazji – magii, czarów i dwuręcznych mieczy. Świat zupełnie inny niż nasza szara rzeczywistość. Tam jesteś bohaterem, walczysz ze złem (lub sam jesteś tym „złym”). To ten rodzaj gry, która jest wielką powieścią, namalowana ręką grafików, którą można odkrywać na nowo. Zbierać skarby i walczyć z potworami, bestiami i demonami. Wraz ze wzrostem doświadczenia rozwijać swoją postać, dodawać jej cechy wedle gustu. Dodatkowo wszystkie questy i misje, podstawowe i dodatkowe. To wszystko nadaje im takiego smaczku, że jak pomyślę to mi tęskno do rozpoczętej niedawno rozgrywki w Diablo 3…

DIABLO

DIABLO - RPG

Pierwsza z gier, która wprowadziła mnie w świat RPG to Diablo 2, to właśnie ona wprowadziła mnie w świat barbarzyńców, amazonek, czarodziei, paladynów i nekromantów. Oczywiście moją ulubioną była amazonka. Spędziłam godziny na odkrywaniu kolejnych map, wybijaniu potworów.

Diablo 3 - RPG

Obecnie gram w trójeczkę – tym razem postacią szamanki. Gra ma w sobie wszystko co cenię – ciekawą fabułę, bardzo dobrej jakości grafikę oraz dużą grywalność (czyli nie kończy się na jednej nocy ;)) Nie jest również na tyle ciężka, by mnie zabijali na każdym kroku.

Diablo 3 - POSTACIE

czwarta postać od lewej to szamanka  

SAGA BALDUR’S GATE

SAGA BALDUR'S GATE

To jednogłośnie klasyka gatunku, jedna z najlepszych o ile nie najlepsza gra RPG – ever! To było moje kolejne odkrycie. Ogrom postaci, a przede wszystkim różnorodność i ilość questów, jak również możliwość ingerencji w fabułę – przez prowadzenie dialogów to główne jej zalety. Wiele miesięcy grałam w tą grę, często również do niej wracam. Mam do niej, a właściwie do drugiej części sagi wielki sentyment – no i oboje z mężem ją uwielbiamy.

DRAGON AGE

DRAGON AGE

Gra którą polubiłam od pierwszego kliknięcia. Wymieniam ją tutaj głównie ze względu na fakt, że jest stosunkowo nową grą, a jednak twórcy sprostali wyzwaniu i odwalili kawał dobrej roboty. Ciekawa fabuła, niesamowita grafika oddająca wirtualną rzeczywistość ze szczegółami. Niezła grywalność (chociaż już nie tak dobra jak w powyżej wymienionych tytułach) i wątek miłosny 😉

SAGA GOTHIC

SAGA GOTHIC

Dotychczas grałam tylko w dwie pierwsze części – w trójkę dopiero zamierzam. Ciekawy, mocny i mroczny klimat. Oczywiście wszystko oplecione zgrabną opowieścią, tak ażeby gra wciągała człowieka co raz bardziej. Dobrze dobrana muzyka i duży arsenał broni, pancerzy czy artefaktów jest dodatkowym atutem.  No i ten swoisty klimat sprawia, że gracze uwielbiają Gothic już od ponad 12 lat…

INNE RPG

rpg

Warte uwagi w tym gatunku są również Neverwinter Nights, Ice Wind Dale czy Fable, każda ma swoje unikatowe cechy i do każdej zdarza mi się wrócić. Grywałam również w Wiedźmina. Więc mogę powiedzieć, że dużą część klasyków gatunku znam dość dobrze, ba jesteśmy starymi kumplami. Spędziłam w końcu z nimi nie jedną noc…