Niedawno skończyłam czytać „Inferno” Dana Browna, otrzymaną w prezencie od męża. Od lat zaczytuję się w jego książkach. Zafascynowana Aniołami i Demonami – nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kolejnych części przygód głównego bohatera Roberta Langdona. Przeczytanie tej powieści było dla mnie jak spotkanie ze starym przyjacielem.

inferno_obwoluta_w8cm-300dpi

INFERNO – DAN BROWN

Powieść zaczyna się w momencie, gdy sławny historyk sztuki i „znawca symboli” budzi się w zupełnie nieznanym miejscu, z raną na głowie, wyrwą w pamięci oraz mordercą chcącym go zabić.  Jesteśmy obserwatorami pościgu po Włoszech, gdzie Robert próbuje rozwiązać tajemnicę zaginięcia wspomnień, unikając tych, którzy próbują go odnaleźć i zabić. Oczywiście i w tej części ma pomocnika. Piękną i tajemniczą doktor Siennę Brooks. Po raz kolejny ma do rozszyfrowania zagadkę, która niczym ogromne puzzle – układają się w całość, kawałek po kawałku – strona za stroną. Podążając śladami symboliki Boskiej komedii Dantego. Celem Langdona jest zatrzymanie uwalniania pewnej odmiany wirusa zmieniającego DNA, stworzonego przez stereotypowego naukowca, który myśli, że jego działania ostatecznie zbawią świat, zamiast go zniszczyć. Problemem i głównym zagrożeniem dla ludzkości jest przeludnienie. Sama powieść porusza dość istotną kwestię etyczną. W treści książki pada pytanie:

Zabiłbyś dzisiaj połowę ludzkości, by ocalić całą rasę od wyginięcia?

d6550d007b1b11e398fa0aac6fccc97c_8

Jak pisał Dante, „Najgorętsze miejsca w piekle zarezerwowane są dla tych, którzy w czasach wielkiego kryzysu moralnego zachowują neutralność”. Fabuła sprawia, że myślisz – co w takiej sytuacji zrobiłabym ja?

Co zrobi Langdon? Dokąd poprowadzi ich Dante? W który krąg piekieł przyjdzie im zstąpić?

botticelli_la_mappa_dell_inferno-450

Książka łączy bardzo istotne i fascynujące zagadki współczesnej nauki z palącym problemem społecznym. Czytelnik zdaje sobie sprawę, że to tylko fikcja, mimo, że w sumie ma odniesienie do elementów historycznych i naszej rzeczywistości. Dzięki temu z uporem maniaka przewraca kolejną stronę, wciągając się w kolejny element całej układanki.

W książkach Browna uwielbiam szczegółowe opisy obcych miejsc, które są tak skonstruowane, że ma się wrażenie patrzenia oczami głównego bohatera. Często podczas lektury, staram się wszystko jeszcze bardziej wizualizować – sprawdzając kolejne miejsca w sieci. Stwarzam sobie cały obraz aż do tego stopnia, że w czasie czytania czuję niemal słodki smak cappuccino wypijanego przez Langdona.

Jeśli przeczyta się, chociaż jedną książkę Dana Browna ma się dwie opcje – albo kochasz jego dzieła albo nienawidzisz. Krytycy uzasadniają to faktem, że autor kieruje się w swych powieściach jednym schematem. Zagadka, symbole, jedno lub kilka zabójstw, mały element miłosny i rozwiązanie wielkiej tajemnicy. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Każda książka wciąga mnie zupełnie, a łącznie dają obraz ciekawego serialu coś na wzór Indiana Jonesa.

 Wytwórnia filmowa Sony Pictures podała informacje, że adaptacja powieści pojawi się w kinach pod koniec 2015 roku, jej reżyserem będzie Ron Howard, a w rolę głównego bohatera wcieli się ponownie Tom Hanks. To jeden z filmów, których będę oczekiwać w przyszłym roku.
Wydawnictwo: Sonia Draga