W nasze ręce wpadła ostatnio kolejna pozycja Wydawnictwa Raducha. Z radością zanurzyłam się w kolejnej opowiastce detektywistycznej dla dzieci. Po pierwszej części Zagadki jeża Pepe (Kości) miałam dość wygórowane oczekiwania, muszę przyznać, że nie zawiodłam się.

ZAGADKI JEŻA PEPE – ORZECHY

jeż pepe i wiewiórka

Na podwórzu zawitała złota jesień. Wszystkie zwierzęta zaczęły zbierać zapasy z myślą o nadchodzących śniegach i mrozie. Dla wielu zgromadzone pożywienie jest kwestią przetrwania całych rodzin. Tym bardziej wielkie zmartwienie miała wiewiórka, której część zgromadzonych orzechów zniknęła. Z takim właśnie kłopotem zwróciła się do jeża Pepe, tylko on mógł jej pomóc. Przecież chodziło o życie jej wiewiórczych dzieci.

Orzechy nie miały wielu amatorów wśród mieszkańców podwórka. Stąd też ciężko było wytypować podejrzanych. Na pierwszy ogień cień padł na sójkę. Jeż znalazł najprostszy sposób, by dowiedzieć się czy to ona jest winna całego zamieszania. Postanowił z nią porozmawiać. Sójka bez wahania zaprzeczyła.

4

Kolejne miejsce zajmował baran, jednak i on zaprzeczył. W rozwiązaniu zagadki orzechów nie pomógł również ani pies Muchomor, ani kobyła, ani nawet mrówki, które przecież były wszędzie.

3

Tajemnica zaginionych orzechów została jednak rozwiązana. W sumie całkiem przypadkiem. Kaczor Gumka miał w tym swój duży udział, tak duży jak jego guz na głowie. Jaki związek ze sprawą miał wypadek kaczora i jak jeż doszedł do znalezienia winowajcy dowiecie się już z książki. Nie mogę wszystkiego zdradzić…

O wiewiórkę i jej dzieci możecie być spokojni – wszystkie zwierzęta obiecały jej pomóc w robieniu zapasów.

Autorka książeczki w zabawny i mądry sposób pokazuje dzieciom jak również dorosłym jak łatwo można rozwiązywać konflikty. Właśnie, dlatego czytając tą część zastanawiałam się, jak dużo mniej plotek i złośliwości byłoby w naszym dorosłym świecie, gdybyśmy wzięli przykład z Pepe. Niby jest to dziecinnie proste, a jednak wiele osób o tym zapomina. Ile kłótni i zdenerwowania można byłoby uniknąć. Żadnych oszczerstw za plecami, obgadywania, snucia domysłów. Zwykła rozmowa w cztery oczy wystarczy i podejrzenia rozwiane, koniec tematu. Proste prawda? Może warto o tym pomyśleć na przyszłość zamiast pisać kolejny post w temacie jakie to blogerki- matki są dla siebie okropne…

5

Za egzemplarz książki dziękuje serdecznie Wydawnictwu Raducha.

Recenzję pierwszej z serii – Zagadki jeża Pepe – Kości – znajdziecie tutaj

Następnka książeczka Drzewo zapowiadana jest na kwiecień 2014. (I szczerze mówiąc nie mogę sie doczekać).

Więcej o wydawnictwie znajdziecie na stronie www.raducha.pl oraz na oficjalnym fanpage.