W zeszłym tygodniu miałam przyjemność wystąpić w telewizji. To nie lada wydarzenie dla takiej prostej dziewczyny jak ja 😉 Kamery, flesze te sprawy, co z tego, że moja wypowiedź trwała kilka minut – a całe wyjście trwało całe 10. I tak stres był dla mnie ogromny.

poniżanie dzieci w sieci 2 poniżanie dzieci w sieci 3

Pytanie na śniadanie to jedna z wielu polskich śniadaniówek. Poruszane tu tematy są strasznie zróżnicowane i skierowane do różnych grup wiekowych. Najczęściej oglądają je osoby przebywające od rana w domu, a więc matki, ludzie na emeryturze czy rencie. Ja po swojej wypowiedzi dla Newsweeka w temacie „Wychowania przez poniżanie”, zostałam zaproszona do programu ze względu na nawiązujący temat – „public shaming”, o którym więcej przeczytacie klikając tutaj.

 

Problem jest dość istotny, dlatego nie zastanawiałam się długo nad wzięciem udziału. Co prawda zapaliła mi się czerwona lampka w głowie „bo jak ja sobie poradzę?”. Jednak, kiedy powiedziałam już tak, nie było odwrotu.

 

Droga do Warszawy upłynęła bardzo szybko, głównie, że przez większość jej zastanawiałam się jak to będzie wyglądać. Wiesz, program na żywo – trzeba uważać, żeby czegoś nie palnąć. A przecież ja z moimi emocjonalnymi reakcjami i zabluźnić umiem, i wyrazić się z lekka po wiejsku. Bałam się ośmieszenia, późniejszego hejtu. Jednak po fakcie okazało się, że nie było tragedii.

 

poniżanie dzieci w sieci 1

Wpływ występu w TVP2 Pytanie na śniadanie na oglądalność bloga

Wiem, że wiele osób jest ciekawych jak to się przekłada, ale niestety się nie przekłada. Mimo, iż byłam podpisana imieniem i nazwiskiem, nazwą bloga. Statystyki nie urosły, zachowały się zupełnie na tym samym poziomie, to samo z liczbą fanów na facebooku czy Instagramie. Żadnych zmian. Serio, jedno z drugim nie idzie w parze. Po części się tego spodziewałam. Zapytasz, po co więc tam pojechałam?

 

Dla mnie ważna była inna kwestia, mianowicie pokonywanie własnych barier. Zawsze ze względu na wagę ciężką byłam zakompleksioną dziewczyną, później zakompleksioną kobietą. Osobą, która nienajlepszy wygląd nadrabiała ciętym humorem i miłym obyciem. Dla mnie ten występ był dużym krokiem w przód i wielką dawką pewności siebie. Szczególnie ze względu na późniejszy feedback. Usłyszałam strasznie dużo pozytywnych komentarzy na swój temat, komplementów na temat zarówno wyglądu jak i samej wypowiedzi. Choć może nie powiedziałam wszystkiego co chciałam, udało mi się przekazać kilka słów od siebie. Jestem z nich zadowolona. A na swoim koncie mogę odliczyć kolejne publiczne wystąpienie. To właśnie przecież praktyka czyni mistrza.

 

Co mi dał występ w TVP2?

TVP nie daje, więc miliona monet i miliona lajków, czy choćby setki unikalnych na blogu. Mi dało więcej, mianowicie podwyższenie poziomu własnej wartości i wiary we własne możliwości.

Dla zainteresowanych fragment PnŚ, w którym występowałam można obejrzeć tutaj.