WSZYSCY JESTEŚMY HEJTERAMI, TAK TY TEŻ!

Wczoraj w telewizji transmitowany był mecz – Polska – Niemcy. Komentarze przed nim na długo wyprzedzały samo widowisko sportowe. Głównie mężczyźni, choć nie tylko – podzielili się na dwa główne obozy – tych ślepo wierzących w polską reprezentacje i tych, którzy uważają, że nasi nadają się do koszenia trawnika a nie kopania piłki.

Od razu wyjaśniam, nie jestem fanką tego sportu. Ba! Dla mnie mógłby nie istnieć. Wybaczcie za szczerość. Nie będę, więc opowiadać jak fantastycznym widowiskiem był wczorajszy mecz, nie jestem znawcą. Był i u nas włączony telewizor. Jednak ja robiłam tysiąc innych rzeczy w międzyczasie, dwa razy odrywając się na okrzyki w domu z wielkim hasłem GOL! Oglądałam powtórkę strzału i z uśmiechem odwracałam głowę.

Zaraz przypominały mi się słowa znajomego, który przed meczem oglądał jakieś zapowiedzi. „Po co oni w ogóle grają? Znów chcą Nas ośmieszyć? Te zdania przerywane były uwagami innego – „Patrz na tych, oni wierzą, że w końcu wygramy” „Ile razy mamy słyszeć, że Lewandowski umie strzelić bramkę”, „On strzela, ale tylko dla Niemców”. Nie jestem w stanie wyliczyć ilości negatywnych komentarzy na Polaków. Zresztą i w pierwszej połowie meczu, gdy jeszcze nie wbito żadnej bramki, słychać było, jaki ten i tamten to niedorajda, palant i jełop. W sumie można powiedzieć jak uwierzyć, że po raz pierwszy w historii jesteśmy w stanie zwyciężyć z Niemcami na murawie?

Tylko, jeśli już kibicować to komu? Czy przez to, że dotychczas nie wygraliśmy żadnego meczu – to mamy kibicować Niemcom? Bzdura.

Może w dzisiejszych czasach patriotyzm i miłość do narodu i samej Polski nie jest tak silna jak kiedyś, za czasów naszych dziadków. Jednak to właśnie te momenty jednoczą nas wszystkich, dają poczucie przynależności. W głębi ducha Polak, najbardziej w świecie pragnie by wygrała Polska, bo wtedy i on po części jest zwycięzcą.

Negatywne zachowania i wypowiedzi czy to na reprezentacje, trenera czy nawet sąsiadkę z bloku to najzwyklejszy hejt. Komuś coś się nie udaje, zlinczuj go. Widzisz błędy, wytknij je palcem. Wbij szpilki aż po pięty. Niech czuje, niech go boli.

WSZYSCY JESTEŚMY HEJTERAMI, TAK TY TEŻ!

Każdy z Nas jest w jakieś swojej części hejterem, bo każdy czasem negatywnie ocenia rzeczywistość. Liczy się jednak sposób, w jaki wyrażamy opinie. Czy elegancko i z wyczuciem, czy na hama i prostaka. Czasami warto się nad tym zastanowić, bo ponoć tylko krowy nie zmieniają poglądów.

Hejterzy, nawet Ci najbardziej zajadliwi – szybko potrafią zmienić front, jak się okazuje po wczorajszym dniu. Długo po meczu słyszałam jeszcze echo śpiewu POLSKA! BIAŁO – CZERWONI! Nagle większość osób, tak zawiedziona wszystkimi porażkami odzyskała na nowo wiarę. Na ten jeden wieczór hejterzy umilkli – spijając z zimnego piwa piankę zwycięstwa. Wszyscy nagle stali się prawdziwymi Polakami. Ciężko uwierzyć prawda?

PS do reprezentacji Polski: Chłopcy, w końcu pokazaliście, na co Was stać. Utarliście nosa wszystkim niedowiarkom, którzy już dawno Was skreślili. Dzięki Wam miałam w domu dwóch najszczęśliwszych facetów na świecie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio mój tata tak się bardzo cieszył :).

Polska, Biało – Czerwoni!

 

  • Monika N

    Ja powiem szczerze, nie oglądałam meczu, bo mnie nie interesuje. Fajnie, że Polska wygrała, ale znając życie znowu będzie jak zawsze. Nie chcę ich hejtować, tylko to jest takie dziwne, że Polska świetnie sobie radzi w innych dyscyplinach sportowych, tylko nie w piłkę, a najwięcej fanów jest właśnie dla piłki nożnej. Wielu ludzi wkurza to, że pomimo tego, że kiepsko grają to i tak dostają za to dobrą kasę. Może gdyby zawsze po przegranym meczu dostawaliby tyle ile przeciętny Kowalski zarabia, może zaczęliby lepiej grać? 🙂

  • Robert Nowodworski

    Ogólnie zawsze jestem nastawiony anty dla komentujących osób, które niewiele wiedzą na temat w jakim komentują, ale tym razem zgadzam się z Tobą prawie w 100%. Dlaczego prawie ? Dlatego, że wczorajszy triumf nad mistrzami świata wcale nie sprowadził wszystkich hejterów do zmiany zdania. Mimo tej wygranej sporo osób wyskakuje z wytykaniem, że wygraliśmy z którymś tam garniturem reprezentacji Niemiec, a gdyby grał pierwszy skład to byłoby totalne lanie. No i oczywiście hejty na Lewandowskiego, że strzela tylko w niemieckiej lidze, lidze mistrzów albo takim jak Gibraltar, a lepszym przeciwnikom już nie daje rady. Pomijam już to, że w reprezentacji Niemiec grają koledzy Lewego z boiska znający już go dobrze i wiedzący jak Robert gra oraz to, ze Lewy juz samym swoim pobytem na boisku odwraca uwagę obrońców od np takiego Milika (dzięki temu własnie mógł strzelić gola). Najważniejsze, ze można pohejtować, powody zawsze sie znajdą…to takie polskie, pozdrawiam 😉

    • Dziękuje, aż miło czytać takie uwagi. Masz rację hejterzy, są i będą – bo zawsze byli.
      Jednak każdy z nich wczoraj przez te 5 minut nie posiada się ze szczęścia, że się udało – może poniekąd „cudem”, ale jednak. I o te właśnie kilka minut mi chodzi. 🙂
      Pozdrawiam!

  • Oglądałam dzisiaj Fakty i ryczałam jak bóbr, bo są takie momenty, które łączą wrogie obozy. Pamiętasz, jak zmarł JP2 i dwie wrogo nastawione do siebie drużyny razem śpiewały „Barkę”? Takie momenty mnie wzruszają, może jestem zbyt wrażliwa, ale gdyby życie Polaków miało więcej pozytywnych emocji, tym żyłoby nam się lepiej. Bo hejtują głownie frustraci, którym się w życiu nie powiodło. 😉

    • Zgadzam się z Tobą, też często ryczę. Ostatnio u znajomych na weselu, słyszę Ave Maria i wystarczy, organy wbiły mnie w posadzkę… 😀

  • Martyna K.

    Nie fascynuje mnie sama idea meczu, oglądałam przez przypadek kilka ostatnich minut. Prawdą jednak jest, że najwięcej do powiedzenia i zhejtowania mają zawsze Ci, którzy sami niewiele wiedzą. Najlepiej jeszcze wyrazić to w dość niekulturalny sposób, to już w ogóle jest super…

  • Oglądanie meczów polskiej reprezentacji kosztuje mnie zbyt dużo nerwów. Chłopakom gratuluję, bo piłeczka to dla mnie jednak sport numer 1 i ostatnie minuty oglądałam, nerwówa taka, że serce prawie wypada z ramy.

  • Ja tylko się modliłam o to, aby utrzymali sytuację i nie dali sobie wbić gola, a tu proszę takie miłe zaskoczenie!

    Pozdrawiam.

  • AMF

    Nawet ślepej kurze trafi się ziarnko. W temacie, że powinni kopać rowy a nie piłkę nic się nie zmieniło. Zaś na pytanie komu kibicować odpowiedź jest prosta: zwycięzcom: są dziesiętki innych sportów w których sukcesy odnoszą zawodnicy a nie CBA i prokuratura.