Nadusia

Weekend minął tak strasznie szybko, że wręcz nie jestem w stanie powiedzieć co robiłam i kiedy. Mam miliony pomysłów, dobrych myśli i wszystko gdzieś ucieka bo nie ma czasu na ich realizację. Ciągle myślę że zaraz, jutro, za tydzień, bo „teraz” ucieka przez palce. Mogłabym zapisać niejeden brulion niespełnionymi chęciami i inspiracjami, marzeniami i  innymi rzeczami. Wszystko co robię, robię w biegu, wszystko jest na wczoraj.

Jednak wiem, że nastąpi ta chwila kiedy zrobię wszystko co mi się tylko zapragnie i nie będę czekać bo to będzie już teraz, w tej chwili, zobaczycie!

Póki co to jestem zadowolona z tych małych przyjemności, z czasu spędzanego z rodziną. Na to czas musi się znaleźć. Na uśmiech, filiżankę kawy – chociaż zimnej, na pieszczochy z córcią wieczorem, na spacer za rękę z mężem, na czytanie choćby pół strony książki dziennie i na bloga oczywiście…

Tak jak wczoraj, gdy udało się nam wczoraj wyjść na spacer, na karuzelę, na „łono” natury. Przez chwilę odetchnąć i zaczerpnąć tchu na nadchodzący tydzień. Zresztą zobaczcie sami.

Nadusia

Nadusia

Nadusia - zabawy z tatą

Nadusia - love

Nadusia - w biegu

wejdę na to drzewo

w biegu

Jednak nie tylko ja jestem ciągle w biegu – moja półtoraroczna córcia również. Chciałoby się powiedzieć, że nie nauczyła się jeszcze w stu procentach doskonale chodzić, ale biega już idealnie. Sama zastanawiam się jak to możliwe.

dusia i tata

dusia

Takie spacery napawają mnie optymizmem, wiarą we własne możliwości bo przecież kto jeśli nie ja?

Od niedawno możecie znaleźć nas również na Instagramie!

instagram

MAMA INSTAGRAM