źródło

Blogowaniem zajmuje się od niedawna. Czytaniem blogów już od dłuższego czasu, Jednak jest jedna rzecz, która mnie strasznie drażni, szczególnie na blogach Mamuś (- tak wiem ja też do nich należę)

Mianowicie, strasznie mnie wkurza gdy post po poście, u różnych osób pojawiają się podobne wpisy i nie to, że jeden czy dwa – to po prostu chodzi falami po około dziesięć sztuk. Nie wiem czy to jakieś zaplanowane, czy coś w stylu ona ma to ja też.
Przykładowo:
  • Wojowniczka laktacyjna pisze jak walczyła o karmienie, bo jej sutki krwawiły, post pojawia się o 7 rano. O 19 wieczorem następnego dnia widzę, że postów o utrzymaniu laktacji jest około dziesięciu. OK nie mruknę, bo to dla niektórych ważny temat.
  • Jedna Mama-Kuchareczka ugotowała pyszny obiadek, nagle dwadzieścia innych też gotuje, pichci, i piecze – chociaż nigdy wcześniej o tym nie pisały na swoich blogach
  • Mamusia-Przejmująca pisze, że Dzidziuś ma nie takie kupki – Mamy czytają i komentują. Pojawiają się nowe wpisy na ich blogach i tu nagle z zaskoczenia – problemy z kupkami ma połowa innych niemowlaków. Cóż Ci za los…
  • Mama starszych Maluchów wspomina ciąże – wszystkie Mamy blogujące, które mają starsze dzieci też wspominają.
  • Mama-Testerka – testuje odkurzacz – inne też. – To była akurat zmasowana akcja, ale czy aby na pewno producent dobrze pomyślałby robić to w jednym czasie w kupce ludzi, którzy poniekąd się e-znają? Bo ja osobiście opis odkurzacza i jego cudownych funkcji, które opisały Mamy pominęłam. (OK, wiem że to nie wina Mam)
  • Mamy-Kosmetyczki – Dlaczego akurat jednego dnia wszystkie Mamy malują paznokcie i pokazują swój super kolor na swoim blogu. 
  • Tak samo jest z ząbkowaniem, odpornością, katarem, pakowaniem torby do szpitala, wyprawką malucha, siadaniem, problemami niejadków i pulchnych itd. Mało tego tematy nie tylko o dzieciach ale zakupach, ogródku, czy nawet narzekaniu na Męża/ Partnera czy teściową itp. 
  • Akcje – wyróżniania blogów innych to już odrębna sprawa…
Twoje dziecko jest „The Best”
To nie ma być obraźliwe, ale powiem szczerze, że po trzecim poście o pierwszej gotowanej marchewce mam dość, bo akurat każda Mama ugotowała dzisiaj marchewkę. Ja wiem oczywiście, że każdy pierwszy posiłek właśnie Twojego dziecka jest najwspanialszy – Mojej córci też był „The Best” i tak fajnie się umorusała. Każde dziecko morusa się na swój sposób, ale ile można o tym czytać. Mam nadzieje, że wiecie o co mi chodzi…
Dla mnie to jest tak trochę jak podkradanie tematu.  
Chyba, że ktoś prosi by podzielić się z nim opinią czy czymś podobnym. Nikt tak na prawdę nie sprawdza, kto napisał pierwszy post w danym temacie. Jednak czy jeśli widzę, że  jedna Mama napisała dzisiaj na przykład o kolkach to czy druga mama nie może chwilę poczekać z postem, chociaż jakieś 3-4 dni? Ja rozumiem, że kolkę dziecko ma akurat w tym momencie i że jest ciężko bo może za dwa dni jej nie będzie i o czym napisze taka biedna Mama? No, ale sorry Winetou – tematów o Naszych dzieciach jest niewyczerpanie wiele. 
Może i jestem chamska. 
To taka wada wrodzona. Jednak nie oszukujmy się nie piszemy tych blogów tylko dla siebie. Chcemy by inni je czytali, komentowali, dyskutowali pod postem. 
Jesteśmy samotne.
Większość Matek zaczyna pisać blogi, bo tak na prawdę wśród dzieci i domowych obowiązków, są samotne. Ciężko przy Naszych Maleństwach wyrwać się jak kiedyś za panieńskich czasów. Wolne dla siebie mamy gdy dziecko śpi – a i  nie każda Mamusia ma wolne – bo prac domowych ma mnóstwo. A nawet jak już się obrobimy to ja na przykład nie mam znajomych z którymi mogę się spotkać o 22 wieczorem lub o 6:30 rano. Mam za to blog – i Was, tych którzy mnie czytają. Przez to jesteśmy mniej samotne, a wszystkie inne powody są na drugim planie.  
Zresztą kto lepiej zrozumie Matkę niż druga Matka?
Podsumowując – Jeżeli przeczytałaś artykuł, post – coś, co Cie zainspirowało – napisz sobie o tym na „brudno”, odczekaj chwilę, aż post, który Cie zainspirował przejdzie do historii, czyli właśnie, chociaż dwa dni i publikuj swój. Wtedy czytelnik przeczyta oba teksty i nie znudzi się ani jednym ani drugim. To taka moja rada, bo ja osobiście wolę czytać indywidualne i oryginalne wpisy – są tysiąc razy bardziej ciekawsze.

Pozdrawiam, Mama bloguje