O tym, że próbuje zrzucić kilka – kilkanaście nadprogramowych kilogramów pisałam już dawno (m.in. o tutaj). Co za tym idzie włażę na wagę strasznie często – nawet za często. Zawsze na wieczór i rano. Tak samo było wczoraj i dziś.

Staram się zawsze ważyć w takich samych warunkach: bez ciuchów, waga w tym samym miejscu. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że od wczorajszego wieczora przytyłam 600 gram. Nie jedząc, nie pijąc, ba nawet korzystając z toalety kilkakrotnie.

spongemovie4

Mąż dał mi wytłumaczenie – całkiem ciekawe zresztą, dodatkowo zwiększając moje obowiązki 😉

Kochanie, bo ty w nocy wilgoć pochłaniasz.

Matka jak gąbka najlepiej pochłania wilgoć! (w sumie może lepsza wilgoć niż czekoladki…)

I co Wy na to?

 

*źródło obrazka