A CO TY WIESZ O AUTYZMIE? BŁYSK – KRISTINE BARNETT

Nigdy nie interesowałam się chorobami, a już w ogóle nie interesowałam się chorobami, z którymi nie miałam żadnej styczności. Czasami o jednym lub drugim obiło mi się o uszy, nie zgłębiałam jednak swojej małej wiedzy. Bo i po co, nie wywołujmy wilka z lasu.

Gdy gdzieś w otoczeniu padało słowo autyzm, w kontekście dziecka, myślałam tylko w sumie jedno „współczuję” i „jak dobrze, że moje dziecko jest zdrowe”. Nie będę Cię mamić, o tej chorobie nie wiedziałam za dużo – jakiś niewielki zarys mówiący o problemach z interakcjami społecznymi i odcięciu się o rzeczywistości. To jednak strasznie duże uproszczenie – no, ale cóż więcej może wiedzieć laik.

błysk barnett 1

Jednak na moją półkę trafił „Błysk” Kristine Barnett i wszystko się zmieniło. Ta książka jest swoistym pamiętnikiem matki chłopca chorego na autyzm – Jake’a. Spisana i oparta w całości na faktach. Nie zdawałam sobie sprawy, że ta pozycja wywrze na mnie aż takie wrażenie. Siadając do lektury, miałam lekkie obawy – bo choroba i dziecko nie idą w parze. W końcu nie ma nic gorszego dla rodziców. Jednak, gdy przeczytałam pierwsze kilkadziesiąt stron – wiedziałam, że noc będzie za krótka, a ja muszę ją przeczytać natychmiast.

„Błysk” Kristine Barnett

Kristine i jej mąż Michael doczekali się syna. Ich cudowne dziecko przez ponad rok rozwijało się całkowicie prawidłowo, jednak po 14 miesiącu życia wszystko zaczęło się zmieniać. Chłopiec coraz mniej mówił, nie utrzymywał kontaktu wzrokowego a on sam odizolowywał się od rodziny i otoczenia. Po kilku miesiącach terapii w związku z opóźnieniem mowy zdiagnozowano u niego autyzm.

błysk barnett 2

Kolejne rozdziały pokazują nam walkę matki o dzieciństwo i właściwie „normalne” życie syna. Szczerość autorki zdaje się przebijać przez każdą stronę książki. Ciągła bitwa z autyzmem, druga zagrożona ciąża i kolejne chore dziecko dopełniają obraz tej rodziny. Widzimy także ekonomiczną stronę ich życia, ogromne bezrobocie, kryzys gospodarczy pustoszący społeczność, w której żyją. Duże zaangażowanie w działalność charytatywną w sumie poniekąd własnym kosztem. Biorąc pod uwagę, że cała sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych jakoś łatwiej zacierają się te bariery i wszystko wydaje się takie polskie. Jednak nie to w tej książce jest istotne.

Bo miłość jest najważniejsza…

Najważniejszą rolę w książce gra miłość i oddanie matki względem dzieci. Uczucie, które pozwala przeciwstawić się lekarzom, mężowi i tradycyjnym metodom leczenia autyzmu. „Błysk” uświadamia nam, że w życiu rodzica trzeba zrobić miejsce dla dziecka. Cały czas trzeba obserwować sytuacje a często reagować instynktownie, polegać na własnych odczuciach. Tak właśnie zrobiła Kristine.

Jackob dostał się do przedszkola dla dzieci o specjalnych potrzebach. Chciałoby się rzecz, że do najlepszego miejsca gdzie mogą trafić dzieci z autyzmem. Do placówki, która powinna pomóc mu przezwyciężyć chorobę. Jednak stało się zupełnie inaczej. Wszelkie sukcesy osiągnięte w domu z mamą, zacierały się. Terapeuci skupiali się, bowiem na wszystkich aspektach życia, których chory na autyzm chłopiec nie mógł lub nie chciał robić. Kristine stawiając wszystko na jedną kartę zabrała go do domu, tam przy drugim ciężko chorym dziecku postawiła na edukację i trapię domową.

błysk barnett 3

Wszystkie jej działania przyniosły nieoczekiwany i pozytywny skutek. Jackob Barnett mając 8 lat udzielał lekcji studentom z użyciem zaawansowanej matematyki i astronomii.

Błysk to książka o geniuszu, ale wypracowanym siłami i uczuciem matki. Pokazuje jak wiele my kobiety możemy zdziałać, jeśli chodzi o dobro naszych dzieci. Dawno nie czytałam tak dobrej i poruszającej książki. W autorce widzę idolkę, chciałabym tak dobrze rozumieć potrzeby własnej pociechy.

błysk barnett 4

Czy na prawdę warto ją przeczytać?

Książka dodatkowo oswaja czytelnika z pojęciem autyzmu, pokazuje, że ta choroba to nie tylko wyrok na całe życie. Udowadnia, że można z nią żyć. Jednak tak jak wszędzie pamiętajmy – lekarze czy terapeuci to nie są osoby nieomylne. Do każdego człowieka dorosłego czy dziecka musimy podchodzić indywidualnie.

Pamiętaj, że to jest tylko recenzja, niestety dzięki niej nie odczujesz nawet jednej setnej związanych z normalną lekturą odczuć. Nie zrozumiesz do końca jej przesłania. Niezależnie od tego czy Twoje maleństwa są zdrowe jak rybki czy też chorują w taki lub inny sposób przeczytaj tą książkę, wierz mi naprawdę jest warto.

9788363431822

tytuł: Błysk – Opowieść o wychowaniu, geniuszu i autyzmie
autor: Kristine Barnett
gatunek: powieść biograficzna
oprawa: miękka
liczba stron: 312
cena z okładki: 39,90 zł

Wydawnictwo Bukowy Las

BUKOWY LAS WYDAWNICTWO LOGO

 Wpis powstal we współpracy z Wydawnictwem Bukowy Las

 

  • Zdecydowanie warto ją przeczytać. Nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na swojej drodze. Może akurat dziecko, nastolatka lub dorosłą osobę chorującą na autyzm. Dobrze umieć się zachować i spróbować zrozumieć.
    Przepraszam, ale muszę, nie ma czegoś takiego jak „fakty autentyczne”! Fakty zawsze są prawdziwe. Jeśli chciałaś użyć słowa autentyczne, to mogłaś napisać zdarzenia autentyczne. To chyba jeden z najczęstszych błędów językowych. Niestety wszechobecny.

    • Dziękuje Kasia, zaraz poprawię 🙂 Takie uwagi są bardzo mile widziane.

  • kijem

    Tytuł notatki może być mylący. To nie jest książka o autyzmie. O miłości, poświęceniu i mądrości matki – tak. o geniuszu dziecka – tak. Ale o autyzmie nie dowiesz się z niej prawie niczego. Po pierwsze chłopiec jest bardzo grzeczny i spokojny, co wcale nie jest częste u autystów, po drugie matka tak jak w autorskiej terapii, tak i w książce skupia się na mocnych stronach dziecka. Tak samo jak film Rain Man, ta książka może wręcz szkodzić uświadamianiu ludzi, co to jest autyzm, bo utrwala wrażenie, że autyści, to nieodkryci geniusze, co -proszę mi wierzyć- zdarza się niemiernie rzadko. Mimo to książkę bardzo polecam. Wzrusza, śmieszy i smuci, a czasem budzi zazdrość w mamie małego autysty – we mnie

    • Bardzo dziękuje Ci za ten komentarz!
      Widzisz, ja o autyzmie przed przeczytaniem tej książki nie wiedzialam nic. Kompletnie nic. Tak jak i zresztą napisałam w poście. Nie miałam nigdy kontaktu z dzieckiem autystycznym. Ta książka dala mi jakiś obraz, z jakimi trudnościami musza zmagać się rodzice chorego dziecka. Myślę, że autorka pokazuje bardzo ważną część wychowania dziecka – by doszukiwać się czasem za wszelką cenę stron z których nasze dziecko jest dobre a nawet najlepsze – nie zważając na fakt czy jest zdrowe, czy nie. Pozdrawiam Cie bardzo i życzę sukcesów w codziennej walce z chorobą!

  • Peptismum

    Mam w swoim otoczeniu chłopca z autyzmem, to istny wulkan, w dodatku we wrześniu stracił tatę 🙁 rodzic wychowując takie dziecko musi dać z siebie nie 100, ale 200%. Mój syn po szczepieniu przeszedł krzyk mózgowy, bardzo długo się bałam, że nas może również dotknąć. Dziękuję Bogu, że tak się nie stało.

  • Paulina Kwiatkowska

    Nie zwracałam uwagę na tę książkę, aczkolwiek teraz widzę, że mogłabym ją przeczytać. Tematyka niezwykle ważna i może dotyczyć tak naprawdę każdego z nas.

  • Martyna K.

    Gdy widziałam ją w zapowiedziach nie bardzo do mnie przemawiała i tak jest nadal. Być może za kilka lat to się zmieni, ale na razie podziękuję.

  • aalillaa

    Wydaje mi się, że mogłabym tę książkę pochłonąć, szkoda tylko, że już w tak dużym skrócie poznałam jej zakończenie.

    • To co widzisz w recenzji jest w sumie na samym początku książki 😉