Gdy ostatnio skarżyłam się koleżance na bolączki upałów, znajoma odpowiedziała mi dosadnie „boś głupia, kto się zapładnia na zimę!”. W ostatnich dniach, gdy temperatura wskazuje powyżej 35 stopni, często wspominam jej słowa. Oczywiście nie cofnęłabym czasu, ale duży brzuchol ósmego miesiąca nie idzie w parze z takim ukropem.

 

Plecy bolą, nogi puchną, pot spływa po tyłku. Męczysz się kilkakrotnie razy szybciej niż zwykle. Do tego w nocy spać również łatwo nie jest, bo albo duszno, albo odpowiedniego miejsca sobie człowiek znaleźć nie może. Oj, mogłabym tak narzekać przez kolejnych kilka postów. Jednak dzisiaj Wam to daruję.

 

Opracowałam sobie kilka patentów – jak przetrwać upał w ciąży? Poprosiłam również o pomoc na Facebooku – gdzie podzieliliście się ze mną swoimi sposobami na skwar. Dzisiaj się z Wami podzielę, bo gdyby nie pewne rozwiązania już dawno bym się ugotowała.

 

JAK PRZETRWAĆ UPAŁ W CIĄŻY?

 

1. Zacienienie mieszkania. Rolety i żaluzje nieprzepuszczające promieni słonecznych to podstawa.

 

2. Mieszkanie wietrzymy albo wcześnie rano albo późnym wieczorem. Otwarcie po południu okna wpuszcza nam tylko niestety nagrzane powietrze. No chyba, że mamy możliwość zrobienia przeciągu.

 

3. Wiatrak – to mój wierny przyjaciel. Nie wyobrażam sobie bez niego upalnego dnia.

 

4. Częste letnie lub ciepłe prysznice. Doskonale schładzają ciało, są ekonomiczniejsze niż kąpiel w wannie. Po zimnych człowiek jeszcze bardziej się poci, choć chwilowo dają większe orzeźwienie.

 

5. Mgiełka do ciała w sprayu – uwielbiam, jeszcze lekko zapachową. Daje duży komfort i można się nią psikać, co 10 minut. Można kupić wodę termalną w sklepie lub do buteleczki nalać zwykłej zimnej wody.

 

6. Siedzenie w basenie – wspaniała rzecz, jeśli ma się podwórko, jednak nie każdy może pozwolić sobie na luksus całodniowego leżenia i odpoczywania, niestety.

 

7. Gorące napoje – ponoć wyrównują temperaturę ciała z otoczeniem i ogólnie są lepsze. Ja jednak czuję się po nich dużo gorzej i za nic nie oddałabym swojej mrożonej kawy.

 

8. Wachlarz – to element obowiązkowy niczym u japońskiej gejszy. Jeśli już muszę wyruszyć gdzieś na miasto, przynosi lekkie ukojenie, bez niego nie ruszam się z domu.

 

9. Lekkostrawne posiłki – jedz dużo warzyw i owoców.

 

10. Przewiewne, bawełniane ubrania – piszę o tym, ale to wie chyba każdy.

SPUCHNIĘTE NOGI W CIĄŻY1

 

SPOSÓB NA OBRZĘKI I SPUCHNIĘTE NOGI W CIĄŻY

 

Na obrzęki i opuchnięte nogi w upały wskazane są:

 

1. Żele chłodzące – najlepiej takie z apteki, przynoszą sporą ulgę.

 

2. Chłodne okłady lub kompresy.

 

3. Leżenie z nogami w górze – dobra metoda, ale niestety nie zawsze wykonalna…

 

4. Wszystkie uciskające skarpety i rajstopy nie są wskazane.

 

5. Wygodne obuwie. Szpilki i wysokie koturny dodatkowo obciążają nogi. Najlepsze rozwiązanie to porządne klapki lub sandały, na małym słupku – góra 3-4 cm. Zupełnie płaskie obuwie też nie jest najlepsze.

 

6. Zmniejszamy lub eliminujemy spożycie soli kuchennej – zatrzymywanie wody w organizmie nie sprzyja opuchliźnie.

 

7. Masaż – to jest zawsze dobry pomysł.

 

8. Dużo odpoczynku.

 

Pamiętajmy jednak, że jeśli opuchlizna nie schodzi po odpoczynku czy nocy lub puchną Ci nie tylko ręce czy stopy, warto zgłosić ten fakt lekarzowi.

 

Jeśli znasz jakiekolwiek inne sposoby na przetrwanie upału – daj koniecznie znać w komentarzu. Pomożesz zarówno mi jak i wszystkim innym ciężarnym, które przeczytają ten wpis.