1

Nie wiem jak u Was jest z zasypianiem, u nas ciężko. Drzemki popołudniowej albo nie ma wcale albo jest gdy matki w domu nie ma – dziwny zbieg okoliczności, prawda? Tatusiowi niczym aniołeczek dzieciątko śpi – a mamusi daje się we znaki. Tłumaczę sobie, że więcej czasu chce ze mną spędzić, cóż takie stwierdzenie jest pocieszające (w końcu nadzieja matką głupich). Wieczorami, gdy usypia sam tatuś też 30 minut i dziecię śpi, a gdy mama w domu…

Wieczorne rytuały

Oczywiście cały wieczór składa się z naszych drobnych przyjemności – zwany również rytuałami. Kapiel, masażyk, przebieranie w piżamkę. Później wieczorne jarchołki i chichrołki – czyli przynajmniej półgodzinne gilgotanie. Kolejnym krokiem jest bajka – Naduśka pokazuje paluchem na telewizor – nie ma przebacz, albo włączysz albo ryk. Po chwili oglądania zaczyna się przewracanie z boku na bok, w nogi,na poduszki – na tatę, na mamę i od początku. Po wszystkim jest faza przytulania i całowania (uwielbiana przez mamę)  i dopiero zasypianie – dzisiaj finisz był o 23.  Po 5-10 minutach przekładam ją do łóżeczka, jeśli zrobię o wcześniej – budzi się i od nowa. Cały wieczorny rytuał trwa nawet do dwóch godzin, zazwyczaj tata pada pierwszy niż dziecko.

Wieczorne rytuały często umilają nam nasze ulubione poduszki i oczywiście lampka pabobo – która jest naszym małym pomagaczem. Dzięki niemu gasimy i światło i telewizor bez zbędnego marudzenia. Nadusia go przytula i razem z nim nuci po swojemu kołysankę.

  Wieczorne rytuały

PABOBO

Nie, nie myślcie, że jak chodzi o te spać to wstaje późno – ściąga mnie zazwyczaj około 6. Czasami sobie myślę, że za niemowlaka, gdy przesypiała całe noce – wyspała się aż na zapas – i teraz mam.

Wieczorami, często po godzinie zabawy mam dość – jestem zmęczona, padnięta lub myślę tylko o tym by znaleźć dla siebie 10 minut – na bloga, na kąpiel, na kawę. Czasami marzę, by położyć ją wieczorem do łóżeczka i by sama zasnęła. Zazwyczaj, gdy zaśnie – oddycham z ulgą i myślę w końcu. Ile można…

A później przypominają mi się te wieczory, kiedy wracam z pracy do domu,a ona jest już w łóżeczku i słodko pochrapuje, a mnie robi się tak jakoś dziwnie przykro i tak jakoś czegoś brak…

Tak źle i tak nie dobrze, taki los 😉

Jak Wasze dzieci usypiają? (pocieszcie mnie i napiszcie, że nie tylko moje jest akie „wyjątkowe”)

 

Wszystkie zdjęcia zostały zrobione telefonem Sony Xperia™ Z1 – www.Xperia.nadotyk.pl