Dzisiaj będzie typowo antywychowawczo. Moja Nadia kocha oglądać piosenki na laptopie – najchętniej robiłaby to cały czas. Jednak aż tak antywychowawcza i „zła” nie jestem. Bywają jednak momenty, kiedy ulegam dziecku. Są dni, że ogląda tej telewizji więcej, są dni, że mniej. Wszystko zależy od ilości pracy, którą mam do wykonania, od ilości czasu, który musze poświęcić na coś innego, niż zabawy z dzieckiem. Jak wiecie każdy ma swoje obowiązki.

Te chwile przed monitorem dla Nadii są rozrywką, dla mnie czasami nawet wytchnieniem. Szczególnie, gdy jak to się modnie mówi – czasu nie mam, zarobiona jestem. Ostatnio katujemy Lulek.TV albo właściwie jego kanał na YouTube. Duśka uwielbia ich teledyski. Nie wiem, czy powinnam, ale z dumą stwierdzam, że kilka piosenek zna już częściowo na pamieć. Bawi się podśpiewując „Panie Janie, panie Janie WSTAWAJ”, na kimajacego tatę woła „Stary dzwiedź mocno śpi…” Zresztą poniżej możecie zobaczyć nasze ulubione kawałki. Tak, ja też śpiewam je z Nadią, ot – uroki bycia mamą.

Czasami mam wyrzuty sumienia, że sadzam ją i pozwalam ogladać te bajeczki. Jednak, gdy widzę piętrzące się przede mną zadania do wykonania, zaległe obowiązki – wyrzuty znikają. No cóż życie, nie będę matką idealną.

Wierzę, albo może łudzę się, że jesteście do mnie podobne. Zerknijcie na poniższe teledyski – potrafią zachwycić maluchy.

Ps. To nie jest post sponsorowany.