DZIEŃ DZIECKA UTRACONEGO – KOMU ON POTRZEBNY?

Dzisiaj wypada 15 październik, niby kolejna kartka z kalendarza. Jednak, co raz więcej osób wie, że to nie jest zwykły dzień. Jest to czas melancholii i wspomnień szczególnie dla niektórych rodziców, dziś Dzień Dziecka Utraconego.

Ja również utraciłam dziecko. Na blogu pewnie poznaliście już Nadusię, ma 2,5 roku, jest wesołą i mądrą dziewczynką. Moja druga córka urodziłaby się w grudniu. Ma na imię Jagódka. Specjalnie nie piszę „miała”, bo w moim serce ona ciągle żyje. Nie ma dnia, bym o niej nie myślała.

Czy Dzień Dziecka Utraconego jest potrzebny?

Zastanawia mnie fakt, po co ktoś wymyślił ideę Dnia Dziecka Utraconego. Rodzic, który straci dziecko nie zapomni o tym nigdy. Może ból z czasem przeminie, może przestaną napływać łzy do oczu. Jednak o utracie najukochańszej osoby na świecie zapomnieć się nie da. Nie ważne czy zmarło przed narodzinami czy później. Choć pewnie matkom, które swe dzieci poznały, które miały możliwość przytulenia go do piersi, pogłaskania po główce – jest jeszcze gorzej. Nie chce o tym, myśleć ale z całego serca im współczuje.

Sama, gdy straciłam swoją cudowną perełkę spod serca długo nie mogłam się z tym pogodzić. Co ja piszę – nigdy się do końca z tym nie pogodzę, choć minęło już kilka miesięcy.

Matka i ojciec o tej stracie nie zapomną nigdy. Każdy tą stratę przeżywa na swój własny sposób. Rodzice, a czasem i dziadkowie. Nie potrzebujemy święta na celebracje bólu. Nie potrzebujemy rozgłosu, okazywania żalu i żałoby. O stracie mojego dziecka wiedzieli tylko najbliżsi.

Są matki, które nigdy nie miały w rękach swoich dzieci. Matki, które po 7 poronieniu powiedziały dość. Matki, które nigdy nie usłyszą słów „mamo” z ust dziecka. Czy trzeba takim dniem dodatkowo przypominać im o ich cierpieniu?

Są jednak również i tacy rodzice, którzy po tak wielkiej stracie szukają wsparcia. Czasami wystarczy szczera rozmowa z przyjacielem, innym pomoże tylko terapeuta. Są ludzie, którym rozmowa z innym rodzicem po tych samych przejściach pomaga. Tak naprawdę dopóki nie stracisz dziecka nie zdajesz sobie sprawy, że na świecie są miliony osób w takim samym położeniu jak Twoje. Rodziców, których pamięć dręczy jak nocne koszmary. Tym rodzicom potrzebne jest dodatkowe wsparcie, a Dzień dziecka Utraconego – jest na to doskonałym pretekstem.

Ci rodzice dzisiaj łączą się w swoją wspólnotę. Jedni spędzają je samotnie, inni przy grobach lub na wspólnej mszy. Organizowane są spotkania balonikowe, o których tak mało osób wie. Dzisiejszego dnia w niebo puszczane są tysiące baloników, każde niosące imię utraconego dziecka. Spotkanie ludzi przeżywających to samo daje nam siłę „by dalej iść”.

578055_458948234159487_255620311_n

„By dalej iść” taką właśnie nazwę nosi również fundacja, która powstała by wspomóc rodziców po stracie, na których stronę serdecznie Was zapraszam – www.bydalejisc.pl

*zdjęcie w nagłówku pochodzi z FanPage fundacji „By dalej iść”

 

  • Peptismum

    Wiolu będzie lepiej. Czas jak koi ból, nie zapomnimy nigdy, ale z czasem jest lepiej. Mnie na pewno jest lepiej, ale dużo zawdzięczam Pawełkowi, który zapełnił pustkę w sercu. Pewnie to jest najlepszy lek. Obyś i Ty mogła jak najszybciej zapełnić to miejsce, które dla kogoś zarezerwowałaś, kiedy przyjdzie właściwy czas. Dużo zdrówka kochana. [*] dla naszych Aniołków.

  • Madleine

    nie znam tego bolu i nawet nie potrafię go sobie wyobrazic…:* Sciskam Was mocno!

  • Kruszynka

    Znam Twój ból. Ja swojego Aniołka straciłam ponad tydzień temu w 8 t. c. Po tym wydarzeniu już nic nie będzie takie same……