Od ponad tygodnia najczęściej odwiedzanym miejscem w domu, przez moją córeczkę, jest jej łóżeczko. Czekałam na tą chwilę odkąd zaczęła chodzić. Pamiętam ją, jako niemowlaczka, kiedy tylko leżała i się wpatrywała we wszystko wokół. Była strasznie spokojnym niemowlęciem, prawie nie płakała (nie licząc godzinnej akcji pt. kolka). Ja wtedy miałam chyba jeszcze więcej czasu na wszystko niż jak byłam w ciąży. Później się zaczęło siadanie – ale to jeszcze było najmniej męczące. Chodzenie trzymając  za paluszki – do dziś mam problemy z kręgosłupem. Teraz jednak było apogeum, cokolwiek by nie robiła i gdziekolwiek by nie była, musiała czuć mój oddech na plecach. Totalna paranoja, ani popracować, ani poczytać (Ładne mamo?, Pobaw się ze mną! Oddaj telefon! :D), ani ogólnie nic nie można zrobić.

pościel dziecięca majunto 5

Z utęsknieniem czekałam na moment, gdy prócz czasu po jej zaśnięciu mogłam zająć się czymś innym. Nie oczekuje aż tak dużo, ale żeby, chociaż tą godzinkę dziennie mogła się sama pobawić. I wiesz, co? Doczekałam się!

Złożyło się na to kilka mniej lub bardziej ciekawych czynników.

  1. Sezon chorobowy trwa w najlepsze. Maleńka od 20.X jest na antybiotyku, kaszle gila się do pasa i od czasu do czasu „parzy” niczym mały grzejniczek. Dzisiaj właśnie wprowadzamy kolejny antybiotyk, tamten niestety za wiele nie pomógł. Ogólne osłabienie powoduje, że Nadia jak nigdy sama woła do łóżeczka, a nie do naszego łóżka. Wyleguje się tam niczym królewna i bawi ukochanymi zabawkami.
  2. Otrzymaliśmy w prezencie nową pościel i piękny abażurek do domowej lampy od firmy Majunto. W sumie pewnie nie było by efektu WOW, ale ta pościel jest uwaga w sówki – no to wiesz, dziecko i matka przepadły, szał sówek panuje! Problem z tym prezentem mamy jednak jeden. Kołderka i podusia musi wszędzie z nami jeździć. Nadia tak się zaparła, że nawet u babci innej nie chce. I weź odmów choremu dziecku – kataklizm murowany…
  3. Łóżeczko stało się na nowo miejscem zabawy. Nie tylko ze względu na sówki, choć to pewnie zasługa również nich. Główna wartość łóżeczka leży jednak po stronie skarpet. Bo w łóżeczku można przebywać bez nich, a Nadia jakby mogła to najchętniej siedziałaby nie tylko na bosaka, ale ogólnie rozebrałaby się do rosołu.
  4. Zawsze Mała zasypia z nami. Później sprawnością czarodziejskich rąk tatusia teleportuje się do własnego łóżeczka – byśmy i my, rodzice mogli się porozwalać. Jednak od czasu przybycia sówek zdarza się jej samodzielnie zasnąć w łóżeczku. Nie będę ukrywać, że dla nas to prawdziwe święto! Choć mimo wszystko jakoś brakuje mi tego wtulania przed samym zaśnięciem…

pościel dziecięca majunto 4 pościel dziecięca majunto 3 pościel dziecięca majunto 12 pościel dziecięca majunto 11 pościel dziecięca majunto 8

pościel dziecięca majunto 7

pościel dziecięca majunto 1

Na zdjęciach:

Pościel – Majunto

Abażur – Majunto

Skrzynka – Bambooko

Konik – kupiony podczas pobytu w Zakopanym